Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Po prywatnej imprezie cudu nie było
dodano 22.08.2009
Jeśli ktoś myślał, że przydarzy się kolejny cud, tym razem komunikacyjny, to srodze się zawiódł.
Idąc tropem rozumowania krytyka, tabor miejski niekoniecznie musi uczestniczyć w prywatnych imprezach, natomiast można było dać chętnym (z uprawnieniami i za kaucją) kluczyki do wozów - mogliby tak dobrze rozpoczętą prywatną zabawę kontynuować ostrą jazdą po żelaznych drogach.
Czyżby tramwajarze uznali, że skoro królowa była z fanami na prywatnej imprezie, to konsekwentnie nie należy im się wtrącać do prywatnego wydarzenia? Byłoby hipokryzją, gdyby fani lekceważący czyjeś uczucia i naśmiewający się z czyichś poglądów pod hasłami wolności wyboru, mieli pretensje - tu do motorniczych - o nieodwiezienie na zasłużony odpoczynek. Jedni (ci co mają bardzo nowoczesne poglądy na świat, wiarę, historię) woleli głośną muzykę, drudzy (ci bardziej tradycyjni) bardziej woleli przebywać w gronie rodziny, niż bujać się pomiędzy szynami po prywatnych doznaniach muzycznych tych pierwszych.
Znamy powiedzenia o Kubie i Bogu? A o Tomku na swoim lotnisku i w swoim tramwaju? Fani mieli swój wolny wybór na wieczór w święto (i wiele o tym mówili), zatem zrozumieją innych rodaków, którzy mając dokładnie takie samo prawo wyboru, wybrali wypoczynek przed telewizorem...
Jeśli ktoś myślał, że przydarzy się kolejny cud, tym razem komunikacyjny, to srodze się zawiódł. Ten sławny, sprzed 89 lat, dotyczył całej Rzeczypospolitej, ten oczekiwany po koncercie - tylko prywatnego kręgu miłośników dobrej muzyki.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW