Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Jak selektywnie ogłuchnąć
dodano 08.01.2007
Moja Pani lubi chodzić po mieszkaniu, nie mając na sobie nic oprócz muzyki. Ja biegam do ścieżki dźwiękowej z Bonda i wyobrażam sobie, że ratuję świat. A to nie koniec zalet płynących - wraz z muzyką - ze słuchawek.
3. Mam (albo wydaje mi się, że mam) większą kontrolę nad tym, co do mnie trafia. Mogę udać, że nie słyszę niektórych rzeczy. Mogę przysłuchiwać się rozmowom prowadzonym przez osoby przekonane, że ich nie słucham.
4. Odizolowany od innych, staję się tajemnicą: czego on słucha? Czy ja znam tą muzykę? Może udaje tylko, że słucha?
5. Muzyka staje się "ścieżką dźwiękową" mojego codziennego dnia. Wiem, że to zabrzmi śmiesznie, ale powiem to i tak: zdarzało mi się biec do pracy słuchając ostrych, gitarowych brzmień - i wyobrażać sobie, że muszę zdążyć uratować świat. Przepychanie się przez wąskie chodniki, przebieganie na czerwonym, przeskakiwanie kałuż - wszystko to nagle robiło się mocno "filmowe" i sensacyjne.
6. Eliminuję hałas! Jazgot silnika autobusu, tortura udarową wiertarką, kakofonia przedświątecznych "Jingle Bells" - to wszystko da się zastąpić muzyką.
"Jeśli napotkasz mnie na swej drodze i zechcesz się do mnie odezwać, dlaczego miałbyś się nie odezwać? I dlaczego ja miałbym nie odezwać się do ciebie?"
Coraz rzadziej zdarza mi się rozmawiać z kimś przypadkowym. I coraz bardziej irytują mnie niechciane, nieproszone rozmowy. Cytat powyżej pochodzi z wiersza Walta Whitmana - wciąż jeszcze wierzę w to, że jest ważny. Ale wciąż chciałbym móc częściej patrzeć przechodniom w oczy.
Przestrzeń publiczna, o której wspomniałem na początku, coraz rzadziej i słabiej utożsamiana jest z ulicą, rynkiem, miastem. Ludzie coraz rzadziej rozmawiają, perorują i kłócą się w ten sposób. Jeśli staniesz na skrzynce po herbacie w parku, masz prawo wygłaszać swoje opinie, choćbyś był idiotą. Ale jeśli okażesz się idiotą - albo jeśli będziesz nudny, albo w jakikolwiek inny sposób podziałasz mi na nerwy - mam prawo przestać cię słuchać.
W wielu wypadkach, to pocieszająca i krzepiąca perspektywa. Ale jest i druga strona medalu. Muzyka traktowana jako wypełniacz, dodatek do innych czynności często nie może być w pełni doceniona. Dlatego, idąc za radą naszych światłych przyjaciół, zamykamy się czasem w ciemnym pokoju, z jedną świeczką i jedną płytą. Słuchamy. I nie robimy nic innego.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW