Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Uszatki parlamentarne
dodano 04.09.2007
Powraca znów sprawa weksli Samoobrony. Tym razem już nie tylko jako informacja medialna. Na plan pierwszy wysuwa się Trybunał Konstytucyjny i prokuratura. Nie bardzo wiadomo, jakie są w szczegółach zamierzenia Marszałka Sejmu, który postanowił dać zajęcie obu tym instytucjom.
Potem zaś kandydować z listy partii, którą się akurat pokochało. Ale już w następnych wyborach. Nie wiadomo tylko, czy tej miłości by wystarczyło. Przynajmniej jednej ze stron.
Ostatecznie głosy oddane na konkretną listę powinny do czegoś zobowiązywać. W sensie zobowiązania etycznego i przyzwoitości wobec swoich wyborców. Prawnie, niestety, nic posła nie wiąże. Od czasów Małej Konstytucji i potem Konstytucji obecnej, poseł nie jest związany żadnymi instrukcjami swojego elektoratu.
W czasach obrzydliwego systemu sowiecko-ubeckiego była taka patologiczna ustawa zasadnicza z komuszymi przepisami, że jak poseł elektorat swój oszukał, to ten elektorat mógł posła wysłać z ławy poselskiej na zieloną trawkę. Teraz jest luz, poseł jest wolny jak ptak. W tym wolny i od poczucia przyzwoitości wobec wyborcy.
Gdyby owe przepisy, przy nowelizacji Konstytucji, tak zupełnie przez przypadek, zostały przeoczone i wciąż obowiązywały, to nie byłoby teraz mowy o żadnych wekslach. Nie byłyby potrzebne. Pan Minister Giertych nawet w pewnym sensie nawiązuje do takich rozwiązań, publicznie nawołując do referendum w sprawie swojego urzędowania w resorcie edukacji.
Na razie jednak jest, jak jest. Co tam w trakcie kampanii wyborczej naopowiada poseł swojemu elektoratowi, co tam naobiecuje, pieczołowicie chowa do lamusa. Przyda się w kolejnych mityngach. No i mamy rewię obietnic przed, rewię wycofywania się po, a także wędrówki ludów, kaperowanie i przeciąganie liny w sejmowych korytarzach.
Starsze dzieci, te czterdziesto- i pięćdziesięcioletnie pamiętają zapewne dobranocki z dawnych lat. W tym i Misia Uszatka, co to z mordką milusią pogawędkami pełnymi słodyczy dzieciaczki do snu odprowadzał. Szkraby z błogością i ufnością zasypiały, mając w uszkach miodem płynące słowa swojego ulubieńca.
Aliści pewnego razu zdarzyło się tak, że Miś, myśląc, iż go z wizji zdjęto, pożegnał dzieciaczki rozanielone w sposób dość nietypowy, kończąc wzniosłe nauki słowami: „A teraz drogie dzieci pocałujcie Misia w dupę”.
Wygląda na to, że nasz parlament pełen jest takich Misiów Uszatków, a każdy finał wyborów kończy się niczym tamta dobranocka. Z tym, że nasze Uszatki parlamentarne swoje kwestie wygłaszają na wizji i z pełną tego świadomością.
Dobranoc Państwu
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW