Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Poniżenia. Peregrynacja pierwsza
dodano 21.11.2009
Gdy niepełnosprawni stają twarzą w twarz z urzędem zwykle mają wrażenie, że są istotami niższego rzędu. Bo ten kto zasmakował władzy chętnie zrobi z innego człowieka szmatę.
Podobnie jak z trudem powstrzymywane łzy bólu. Zbliża się druga godzina pobytu w pokoju rejestracji osób niepełnosprawnych - nie widzę tutaj świadectwa z firmy „Kumpele i pędzle”. Skierowaliśmy tam panią do pracy dziesięć lat temu. I Pani Pełniąca Obowiązki nie mogła zobaczyć tego świadectwa, gdyż Małgorzata nigdy takiego dokumentu nie otrzymała. Szef niewielkiej firmy, w której pracowała trzy miesiące nie opłacał składek na ubezpieczenie społeczne, nie zawarł z nią pisemnej umowy o pracę. Płacił nieregularnie „do ręki”. Oczywiście znacznie mniej niż obiecał. Podała go do sądu pracy i wygrała. Pomimo wezwań świadectwa pracy nigdy nie wystawił. Małgorzata tłumaczy sytuację, ale urzędniczki to nie przekonuje. - nie mogę pani zarejestrować bez świadectwa pracy. Urząd skierował panią do pracy, którą pani podjęła więc musi się pani okazać świadectwem pracy. Wyjaśnienia nic nie dają. Małgorzata wpada w panikę. Potrzebuje statusu bezrobotnego. Potrzebuje jakiejkolwiek pracy. No nie jakiejkolwiek: dostosowanej do jej ograniczeń. Pracy w domu przez telefon lub przy pomocy komputera. Tyle się teraz o tym pisze…Może doradcy w Urzędzie jej pomogą w poszukiwaniach? Potrzebuje też opieki zdrowotnej dla siebie i dzieci. I wie, że nie stać ją na kolejną podróż do Urzędu, że nie sprosta też fizycznie ponownej eskapadzie. - to może ja zdzwonię do męża, przywiezie dokumenty z sądu – Małgorzata wyjmuje telefon - co pani robi? – blondyna podnosi głos – proszę nigdzie nie dzwonić – bez świadectwa pracy nie zarejestruję pani – ucina. Do rozmowy wtrąca się urzędniczka po pięćdziesiątce. - może są jakieś dokumenty z ZUS-u, niech mąż przywiezie wszystko co, pani ma. Blondyna się nie odzywa. Małgorzata dzwoni. Po pół godzinie pojawia się mąż. Zbliżała się piętnasta więc, musiał wziąć taksówkę.. Dziewiętnaście złotych. Pieniądze na dwa dni jedzenia. Mąż Małgorzaty ponownie przedstawia meandry nieuczciwości „Kumpli i pędzla”. Blondyna pyta o świadectwo pracy. Jej głos staje się nieprzyjemny. Ton podniesiony. Dokumentów z sądu pracy, wniosków do ZUS o ściganie nierzetelnego pracodawcy nie chce oglądać. Rozmowa przeistacza się w nieprzyjemną wymianę zdań. Mąż nalega i słyszy, że ma czekać na korytarzu. Nie wychodzi i siada kolo milczącej Małgorzaty. Zamilkła, bo nie ma już argumentów, bo chce uciekać, bo ból paraliżuje całe ciało, drętwieją nogi. Do Urzędu Pracy przyszła trzy i pół godziny wcześniej. Urzędniczka po pięćdziesiątce rzuca pojednawczo, że może zarejestrować Małgorzatę warunkowo. Pełniąca Obowiązki stwierdza, ze musi porozmawiać z dyrektorem, Wychodzi. Wtedy pozostałe panie wyjaśniają, że ta która wyszła pracuje w innym dziale i w zasadzie nie ma pojęcia czym się teraz zajmuje. Obgadują koleżankę w najlepsze gdy wraca blondyna w towarzystwie kostycznej brunetki – zastępcy dyrektora Urzędu. Powtarza się cała sytuacja: przeglądanie dokumentów, tłumaczenie. Mąż Małgorzaty kurczowo trzyma się wersji o rejestracji warunkowej. Ostatecznie dyrektorka wydaje Blondynie polecenie, by zarejestrować Małgorzatę warunkowo pod groźbą utraty statusu bezrobotnego oraz wziąć od niej zobowiązanie, że w ciągu dwóch tygodni dostarczy odpowiednie zaświadczenie z ZUS-u dotyczące sprawy związanej z nierzetelnością firmy „Kumple i pędzle”. Blondyna znowu siada przed komputerem. Jednym palcem klepie w klawisze. Drukuje. Czyta. Wyrzuca. Poprawia. Małgorzata czyta, ale nazwisko jest przekręcone. Urzędniczka przekreśla wydrukowane imię i nazwisko. Poprawne wpisuje długopisem i wręcza Małgorzacie decyzję o warunkowej rejestracji Małgorzaty i nadaniu statusu osoby bezrobotnej. Bez prawa do zasiłku. - czy na tej podstawie mam prawo do świadczeń zdrowotnych? - po takie zaświadczenie musi pani iść do pokoju na pierwszym piętrze. - czy może je odebrać mąż? Czy to jest pokój obsługujący inwalidów? - zaświadczenie musi pani odebrać osobiście. Niech pani zajrzy do środka i powie, że jest niepełnosprawna to na pewno obsłużą panią bez kolejki. Ale dzisiaj już nic tam pani nie załatwi. Zamykamy urząd.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW