"Profesor Kuzniecow i jego roboty" - sztuka teatralna
dodano 25.12.2009
Ani to komedia, ani to tragedia... Ot, sylwestrowa opowieść o człowieku, który bardziej kocha roboty niż ludzi...
NASTIA:
Matwiej Akimowicz Kuzniecow powinien spać snem sprawiedliwego.
MATWIEJ:
A co ma długość snu do sprawiedliwości? Śpię tyle, ile potrzebuję, i nie oglądam się za siebie. Łatwo ci mówić o takich sprawach, bo sama nie wiesz, co to jest sen.
NASTIA:
Jak uważasz, Matwiej.
Nastia wychodzi z pokoju, a Kuzniecow powraca do głośnego czytania swojego wpisu.
MATWIEJ (czyta):
Jedyną cechą, która przychodzi mi na myśl, a która może być dowodem na istnienie różnic między istotami ludzkimi a robotami, jest zdolność do czynienia zła. Ludzie są jedynymi stworzeniami na Ziemi, które potrafią zabijać dla przyjemności - zwierzęta robią to tylko wtedy, gdy potrzebują pokarmu albo czują się zagrożone. Android, jako maszyna pozbawiona świadomości, uczuć i wolnej woli, również nie może mieć złych intencji. Jeśli morduje lub w inny sposób krzywdzi istotę żywą, to postępuje tak tylko dlatego, że jest uszkodzony albo został perfidnie zaprogramowany przez człowieka. Paradoksalnie, kiedy w czasie ostatniej wojny maszyny zabijały przedstawicieli gatunku Homo sapiens, nadal aktualne było powiedzenie: “To ludzie ludziom zgotowali ten los”. Ludzie, ludzie, zawsze ludzie… Czy istnieją na świecie gorsze bydlaki? A kto nieustannie zatruwa własną planetę i podejmuje liczne próby utopienia we krwi swoich współbraci?
Do pokoju Matwieja Kuzniecowa wchodzi kolejny robot: smukły, energiczny Awksientij o wyglądzie 17-letniego chłopaka.
MATWIEJ (grzecznie, do androida):
Cześć, Awksientij. Co cię do mnie sprowadza?
AWKSIENTIJ:
Matwiej, ktoś zadzwonił do drzwi. Nie wiemy, czy go wpuścić.
MATWIEJ (zszokowany, zbulwersowany i wściekły):
Kurde pazur! Do drzwi zadzwonił? A kto mu bramę otworzył?! Jak znajdę tego, który wpuścił intruza na teren mojej posesji, to mu nogi z elektronicznego tyłka powyrywam!
AWKSIENTIJ:
Wielki Arni miał wczoraj wieczorem zamknąć bramę. Widocznie znowu zapomniał.
MATWIEJ (histerycznie):
Arni, Arni, ciągle Arni… Wysoki jak brzoza, a głupi jak koza… (Wstaje z obrotowego fotela) No dobra, idę zobaczyć, kto przyszedł. (Wściekle, myśląc o Wielkim Arnim) Żeby mi to było ostatni raz!
SCENA DRUGA
Czas akcji: 2054-12-18
Miejsce akcji: Rosja - Syberia - okolice Nowosybirska - willa Kuzniecowa - przedpokój
Osoby: prof. Matwiej Akimowicz Kuzniecow, red. Biełła Łogwinowna Morozowa
Roboty: Nastia, Ałła, Awksientij, Wielki Arni
"Profesor Kuzniecow i jego roboty" - sztuka teatralna - zobacz źródło
wróc do artykułów