Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
O wychowaniu
dodano 07.01.2010
Władza podjęła decyzję o wychowaniu w szkołach w duchu dekalogu i patriotyzmu.
Kogo więc trzeba poddać wnikliwej analizie w kwestii wychowania? Młodzież ma oczy i widzi, że starsze pokolenie będzie dyskutować o wartościach chrześcijańskich, bić się o zapisy w dokumentach, ale zniszczy każdego, kto ma odmienne zdanie w jakiejś sprawie, choć religijne poglądy te same. Były już w historii Europy czasy, kiedy płonęły stosy. Wtedy Rzeczypospolita była azylem dla prześladowanych za poglądy. Potrafimy więc – jeśli chcemy.
Dlaczego więc tak trudno się porozumieć? Czy rzeczywiście jednoczą nas tylko nieszczęścia? I tylko wtedy potrafimy zgodnie działać? Najpierw jednak zrobimy wszystko, by do nieszczęścia doprowadzić. Przeszłość nie uczy tylko rozgorycza. Na ustach ojczyzna, a w kuluarach żądza władzy i partykularne interesy. Wszystkie chwyty dozwolone. Młodzież nie jest głupia. Patrzy i widzi. Nie da się zmanipulować. Woli trzymać się z dala, a skoro ideałów brak, bo sięgnęły bruku, to już nic tylko zatracenie. Bezsens. Religia skompromitowana. Władza – szkoda słów. Można się dziwić? Młodzi reagują buntem, a wystarczyłoby dać dobry przykład niż długi wykład.
Ci zaangażowani w naprawę świata z pokoleniową regularnością obrastają w kasę, a ideały zostawiają następnym, którzy wytykają im to, co oni kiedyś poprzedniemu pokoleniu. Nic nowego. Żadna nauka z tego nie wypływa.
Chore szkolnictwo jest chore, ale to samo można powiedzieć o rządzie dusz i o rodzinie. Cywilizacje upadały, gdy następował rozkład rodziny, bo to oznaczało upadek moralny społeczeństwa. Najprościej niech każdy robi swoje – rodzice wychowują w oparciu o przekonania, jakie wyznają. System religijny niech robi swoje – na swoim poletku. Szkoła niech robi swoje – niech szanuje wszystkich, tych wierzących inaczej także, bo jest od wpajania wiedzy. Można sobie pójść do katolickiej szkoły jak się czuje religijny niedosyt.
Rozumiem, że trzeba za to płacić, ale czego się nie robi dla obrony swojego światopoglądu? Może prościej byłoby stworzyć nieodpłatne szkoły katolickie na niższym poziomie zamiast płatnych? Wtedy proszę bardzo – każdy wybiera, co woli. Niech też państwo robi, co swoje – niech strzeże prawa, by regulować zachowania społecznie szkodliwe. Czy to naiwność czy prostota rozumowania?
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW