Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
"Bardzo Spiskowa Teoria Dziejów" - kontynuacja "JNPŚ"
dodano 18.01.2010
Druga część
Natalia Julia Nowak
Scena pierwsza
Miejsce akcji: pokój w domu Fabrizia
Osoby: Fabrizio, Gioacchino, Lorenzo
Fabrizio, Gioacchino i Lorenzo, odziani w czarne, faszystowskie mundury, siedzą na krzesłach w pokoju tego pierwszego i rozmawiają na temat przygody opisanej w “Jeszcze Nowszym Porządku Świata”.
GIOACCHINO (do Fabrizia):
…czyli dotarliście do momentu, w którym wszyscy są szczęśliwi. Orsola jest szczęśliwa, bo John Smith pozwolił jej powrócić do macierzystej epoki. Ty jesteś szczęśliwy, bo pozbyłeś się balastu w postaci niedoszłego szwagra-komucha. Biagio, ten komuch, jest szczęśliwy, bo uwolnił się od faszyzmu i pozostał w lewicowym roku 2113. John i Jane Smith są szczęśliwi, bo okazali się przydatni oraz przynieśli radość innym ludziom. Doprawdy, Fabrizio, trudno o lepsze zakończenie! Mam nadzieję, że ta afera była pierwszym i ostatnim tego typu zdarzeniem…
FABRIZIO (cedzi przez zęby):
Jeszcze się nie ciesz, Gioacchino. Moja siostra jest nieobliczalna jak liczba pi, więc nigdy nie wiadomo, co jeszcze może jej uderzyć do głowy. Kiedy my, faszyści, rozpoczynaliśmy naszą walkę o Włochy, Orsola była jeszcze dzieckiem (rocznik 1911!), ale pomagała nam jak tylko mogła. No, po prostu maczała palce w naszych sprawach i ułatwiała nam lokalizowanie komunistów, chociaż sama była zbyt mała i słaba, żeby uczestniczyć w bezpośrednich akcjach. A potem… (Wzdycha) Ech, dziewucha zaczęła dojrzewać i najnormalniej w świecie dostała pierdolca. Romans z komunistą! Przecież to jest chore! (Kompletnie załamany) Ja pitolę, dlaczego musiało to spotkać akurat mnie?!…
LORENZO (melancholijnie):
No fakt, o romansie Orsoli z Biagiem było głośno w całej Wenecji. Ludzie patrzyli na ciebie przez pryzmat tej małej, puszczalskiej wariatki, nazywali cię “Tym-Faszystą-Co-Ma-Siostrę-Która-Chodzi-Z-Komuchem“. Swoją drogą, lepsze to niż poprzednie określenie: “Ten-Co-Go-Ekskomunikowali”. Bo musisz wiedzieć, Fabrizio, że tak też o tobie mówiono.
FABRIZIO (zirytowany):
Wiem, wiem, nie musisz mi tego przypominać! Ludzie są pazerni na skandale, robią z igły widły, rozpamiętują pewne wydarzenia, jakby miały one jakiekolwiek znaczenie. Czy to moja wina, że raz, kiedy byłem pijany, zarżnąłem księdzu koguta i namalowałem krwią pentagram na drzwiach kościoła?! Oczywiście, nasz proboszcz strasznie się zbulwersował, zgłosił sprawę do hierarchów i opisał ją w gazetce parafialnej. Teraz mam klątwę kościelną, jestem potępiony za życia i muszę wysłuchiwać drwin ze strony różnych dewotów. Wiesz, o co mi chodzi. O te wszystkie rewelacje i dziwowania się w stylu: “Taki dorosły facet, a zajmuje się czarną magią”, “Czarne Koszule urządzają Czarne Msze“ albo “Faszyzm to dzieło Lucyfera i ludzi na jego usługach“. Ja pitolę… Przecież to jest patologia!
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW