Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Vista - ale po co?
dodano 12.02.2007
Całkiem niedawno miała miejsce premiera nowego dziecka Microsoftu – Windows Vista. Firma chciała wypuścić na rynek produkt, który wywołałby zachwyt radości powtarzając spektakularny sukces Windows 95.
Ale jeśli już na komputerze jest zainstalowane najnowsze dziecko Microsoftu (program beta, MSDNAA, czy... zakup), często czekają nas kolejne problemy – brak odpowiednich sterowników (Vista 64-bity), czy niedziałające sterowniki Windows XP (Vista 32-bity), ew. brak odpowiedniego podpisu sterownika (problem SpeedFana)... Spora część programów nie działa w nowej wersji systemu i musi być zaktualizowana – dotyczy(ło?) to nawet popularnego Winampa. Dzisiaj (tj. 9 lutego 2007) komunikator AQQ doczekał się pierwszej wersji beta pracującej pod Vistą, znane są problemy z działaniem Gadu-Gadu i innych popularnych aplikacji „old” Windows. Nadmienić warto, że nie wszystkie programy komercyjne działają, a umowa licencyjna nie zawsze przewiduje aktualizację – tak więc przesiadka na nowy system znowu ciągnie za sobą koszty!
Osobiście nie uważam, żeby warto było inwestować dzisiaj w Vistę, nawet jeśli byłaby ona dodatkiem do kupowanego właśnie komputera. Sterowniki sprzętu jeśli są – są niedopracowane, platforma ma wymagania systemowe na poziomie nowoczesnych gier 3D typu Doom3, a nie systemu operacyjnego, poza tym... Aero nie wnosi tak naprawdę niczego nowego.
Aero – nic nowego?
Nic. No dobrze... zgodzę się, że dotychczas Windowsy nie używały akceleracji do rysowania po ekranie, przezroczystość i cienie były... ale takie sobie, a efekty specjalne wymagały instalacji dodatkowych programów. Ale... dla użytkowników Linuksa i Mac OS to, co dzieje się na ekranie nowego Windows to żadna rewelacja. Animacje Aero przypominają te z Mac OS, przezroczystość okienek i akceleracja były dostępne już od dawna na platformie X Server (najpopularniejszy silnik graficzny Linuksa). Użytkownicy tych systemów z politowaniem patrzą na wymagania sprzętowe nowej Visty i czasami wręcz wyśmiewają zapaleńców planujących zakup nowego komputera tylko dla nowego Aero. Uważam, że mają dobre powody. Mac OS – jest systemem zoptymalizowanym dla komputerów Macintosh – właściwie prędkość jego działania przypomina używanie konsoli do gier – system ma stałe osiągi – i raczej nie schodzi poniżej pewnej (wysokiej) normy.
Użytkownicy Linuksa mają technologie XGL, czy AIGLX wraz z menadżerami jak Compiz czy Beryl, które przekształcają pulpit w prawdziwy 3-wymiarowy. Zgadzam się – pulpit 3D również ma wymagania sprzętowe. Wymaga karty graficznej w rozsądnym wieku (moja 5-letnia karta spisuje się wyśmienicie w rozdzielczości 1024x768) z DRI oraz sterownikami udostępniającymi OpenGL. System graficzny Linuksa (a właściwie używane środowisko, np. KDE) ma też „spore” wymagania odnośnie pamięci operacyjnej – 256MB to minimum do pracy. Zgodzę się, że Compiz czy siostrzany Beryl nie mają 7 lat tak, jak napisałem wcześniej, ale moim zdaniem tyle czasu MS spóźnił się, jeśli chciał wywołać zachwyt grafiką nowego systemu. Efekty, które można uzyskać z pulpitem Linuksa zapierają dech w piersiach – i nie myślę tutaj o efektach 3D! Zapraszam do obejrzenia kilku screenów pulpitów Linuksa: http://linux.pl/?id=foto&kategoria=1.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW