Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Narodowcy przeciwko narodowcom. Podobieństwa się odpychają
dodano 27.03.2010
STOP konfliktom personalnym w ruchu narodowym!
“Rozwiewa się niebo jak fatamorgana…”
Uważałam, że skoro tych ostatnich - do których wkrótce dołączyłam - jest tak niewielu, to powinni oni trzymać się razem, aby przetrwać konfrontację ze znacznie potężniejszymi i liczniejszymi przeciwnikami. Nawiązywałam znajomości z wieloma narodowcami, najczęściej z sympatykami Narodowego Odrodzenia Polski i Obozu Narodowo-Radykalnego, jednak dziękowałam losowi za istnienie również innych organizacji nacjonalistycznych - Polskiej Partii Narodowej, Młodzieży Wszechpolskiej, Obozu Wielkiej Polski… Ba! Dziękowałam za każdą organizację prawicową, niekoniecznie narodową! Rozmawiałam z przedstawicielami tych ugrupowań, wymieniałam z nimi spostrzeżenia, uwagi i refleksje… Sielanka trwałaby pewnie do dzisiaj, gdybym pewnego dnia - z ogromną rozpaczą i przerażeniem - nie zauważyła, iż ci podobni do siebie ludzie, zamiast budować silną i zwartą opozycję dla demoliberalizmu, drą ze sobą koty, wieszają na sobie psy, podkładają sobie świnię, robią się w konia, obrzucają mięsem, opluwają żółcią itd.
“Ludzie przeciwko ludziom, to wszystko działa jakby na złość…”
Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego osoby, których poglądy są ze sobą zbieżne w jakichś 90 procentach, które walczą po tej samej stronie frontu, z tym samym wrogiem i o te same cele, tak bardzo się nienawidzą? Dlaczego ludzie, odwołujący się do identycznych idei, gloryfikujący bądź potępiający te same postacie historyczne, posługujący się jednakową albo bardzo podobną symboliką, nie mogą dojść do porozumienia? Dlaczego, zamiast wspierać swoich sojuszników, kłócą się nawet na polu bitwy? Dlaczego organizacje nacjonalistyczne, pomimo znacznego rozdrobnienia, rozdrabniają się jeszcze bardziej, przez co stanowią łatwiejszy cel dla nieprzyjaciela i po prostu słabną (lub wręcz zanikają)? Czy my, narodowcy, naprawdę musimy tracić czas i energię na spory personalne? Przecież ten czas i tę energię można by wykorzystać na walkę o suwerenną, zdrową Polskę!
“Tacy sami, a ściana między nami…”
Stare przysłowie mówi: “wróg mojego wroga jest moim przyjacielem”. Pomyślmy więc, jak wiele tracimy, opluwając swoich przyjaciół, wyzywając ich od najgorszych i pomawiając o przeróżne niegodziwości! Ech, przypomina mi się cytat z pewnej znanej piosenki: “Tacy sami, a ściana między nami”. To prawda, drodzy nacjonaliści… Jesteśmy do siebie tak podobni, że moglibyśmy stworzyć jedną, potężną i liczącą się formację, lecz - zamiast tego - kroczymy ścieżką, która prowadzi donikąd. Tymczasem sytuacja, w której obecnie znajduje się nasza Ojczyzna, jest tak opłakana, iż wymaga natychmiastowej naprawy. Uwierzcie mi, że nie naprawimy niczego, jeżeli nie weźmiemy się w garść i nie stworzymy silnej opozycji dla demoliberalizmu, lewactwa, Unii Europejskiej i kosmopolityzmu! Nasz nieprzyjaciel jest tak silny i niebezpieczny, że żadne z małych stowarzyszeń, działających samodzielnie i zwaśnionych z innymi, nigdy nie zdoła go powstrzymać. A organizacje nacjonalistyczne są małe, o czym świadczy fakt, że nawet te największe, posiadające status partii politycznych (PPN i NOP) nie mają szans na zdobycie władzy. To smutne, ale prawdziwe. Dlatego błagam: zróbmy coś ze sobą, przestańmy się kłócić i walczmy dalej jako mocna, zgodna formacja! Wówczas nie będziemy tak łatwi do pokonania jak obecnie…
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW