Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Medialna żałoba
dodano 17.04.2010
(...)obserwacje i przemyślenia, które niestety źle świadczą o polskich mediach i to w wielu aspektach ich funkcjonowania.
Z kolei pani redaktor Monika Olejnik w poniedziałek podczas rozmowy z europosłem Michałem Kamińskim. Pokazała moim zdaniem brak profesjonalizmu. Pozwoliła bowiem, aby sytuacja na ekranie wymknęła jej się spod kontroli. Zarówno ona jak i rozmówca zaczęli bowiem szlochać na oczach milionów widzów. Przypomniałem sobie wówczas relacje amerykańskiej stacji CNN z momentu ataku terrorystycznego na World Trade Center i relacje tejże stacji z tego tragicznego wydarzenia. Nie przypominam sobie, aby którykolwiek z dziennikarzy pracujących dla tej stacji płakał na oczach widzów, choć rozmiar tragedii jak i związane z tym uczucia w pełni taką reakcję by usprawiedliwiały. Moim zdaniem takie zachowanie dziennikarza prowadzącego program telewizyjny dla milionów widzów, może u wielu (niepotrzebnie) wywoływać skrajne uczucia jak poczucie chaosu, nadmiernego pobudzenia emocjonalnego czy wreszcie nawet paniki czy histerii, a to z kolei w tej kryzysowej dla Polski sytuacji uważam za po prostu niebezpieczne. Przyznam się, że o wiele bardziej profesjonalne wydaje mi się zachowanie młodych dziennikarzy TVN 24 z feralnej soboty, kiedy to prowadzący program, a mający trudności w wytrzymaniem napięcia, Beata Tadla i Jarosław Kuźniar po prostu zostali zastąpieni przez mającego najwyraźniej mocniejsze nerwy Bogdana Rymanowskiego.
Innym niepokojącym zachowaniem polskich dziennikarzy w tych jakże trudnych i przejmujących chwilach, jest rola suflera jaką ludzie mediów podejmują wobec pełniącego obowiązki głowy państwa. Artykuł 131 Konstytucji R.P wyraźnie i w sposób jasny określa, rolę i kompetencje osoby pełniącej obowiązki głowy państwa czyli marszałka Sejmu. Do roli tej należą, jak zapewne wszyscy wiecie, także nominacje wielu osób na wakujące stanowiska. W artykule tym, nie ma mowy o tym, aby nominacje te mieli wskazywać: Grzegorz Miecugow, Piotr Zaremba, Tomasz Wróblewski czy inni żurnaliści. Czytając kilkukrotnie ten artykuł konstytucji ze zdziwieniem stwierdziłem, że nie ma w nim nazwisk powyżej wymienionych osób, w związku z tym ich podpowiedzi dla marszałka Komorowskiego uważam, za dość ordynarną grę polityczną toczoną w dodatku w czasie żałoby narodowej. Zachowanie tych dziennikarzy, którzy określają co wolno, a czego rzekomo nie wolno zrobić panu marszałkowi, uważam za skandaliczne. Nie jest wskazane w tak trudnym dla kraju momencie, aby dezawuować i rozmydlać dość jasno sformułowany przepis ustawy zasadniczej. Jest to moim zdaniem działanie na szkodę Państwa i świadczy o całkowitym braku smaku i poczuciu bezkarności ludzi polskich mediów oraz o degrengoladzie polskiego ładu medialnego, który najwyraźniej wymaga głębszych reform aniżeli samo życie polityczne.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW