Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
"Ludzie zawsze najbardziej pragną pokoju"
dodano 28.04.2010
Wywiad z Georgijem Abasziszwilim, dyrektorem gruzińskiej organizacji pozarządowej Young Republican Institute
- Czy wojna przyniosła szkody? Jakie z nich uważa pan za najtrudniejsze do przezwyciężenia? Na co skarżą się ludzie?
Po wojnie w Gruzji mamy do czynienia z inną rzeczywistością. Jeszcze raz powtórzę: nie spodziewaliśmy się tej wojny. W czasie wojny utraciliśmy dwa, duże rejony i jeden z nich ma znaczenie strategiczne. Z jego granicy do Tbilisi jest tylko czterdzieści kilometrów i Rosja w każdej chwili może przeprowadzić ostrzał. Na co uskarżają się ludzie? Ludzie zawsze najbardziej pragną pokoju. Jednak bez sprawiedliwości pokój jest kruchy i sądzę, że Gruzini nie spoczną, dopóki nie zjednoczą utraconych terytoriów. Nie wyobrażam sobie wojny. Myślę, że można pokojowo uregulować ten konflikt. Istnieją do tego odpowiednie środki. Należy zacząć od rozpoczęcia przerwanych przez wojnę dialogów z mieszkańcami Południowej Osetii i Abchazji. Gruzini nie dążą do odwetu. Chcemy pokojowego uregulowania tego konfliktu.
- Gruzja znana jest z bezpardonowej walki o władzę – przykład początku lat 90 tych. Jak mocno zakorzenione są demokratyczne standardy i kultura? Czy może pan sobie wyobrazić, co stanie się jeśli dotychczasowy prezydent Micheil Saakaszwili nie zdobędzie większości w wyborach?
- W ciągu ostatnich dwudziestu lat sytuacja polityczna w Gruzji była niestabilna. Zawsze czekaliśmy, co przyniesie kolejny rok. Nigdy nie mogliśmy planować na dwa trzy lata naprzód. Zaczęło się od wojny domowej. Nasz pierwszy prezydent Zwiad Gamsakhurdia ukończył swoją kadencję przed terminem. Wybraliśmy prezydentem Edwarda Szewardnadze. On również - w wyniku rewolucji róż - zakończył pełnienie obowiązków głowy państwa przed terminem określonym w konstytucji. W kolejnych wyborach zwyciężył M. Saakaszwili i jest naszym prezydentem do dzisiaj. Należy podkreślić, że wszyscy prezydenci mieli większość w parlamencie. Uważam, że taka sytuacja nie służy demokracji. Jeśli prezydent ma permanentną większość w parlamencie, oznacza to brak mechanizmu równoważenia i kontroli władzy przez opozycję. Taka sytuacja sprzyja centralizacji, wykształcaniu się dyktatury w miejsce demokracji. Prezydent M. Saakaszwili pełni swoją funkcję już drugą kadencję i myślę, że po roku 2013 nie znajdzie się już w rządzie. Mam nadzieję, że w Gruzji wydarzenia nie potoczą się tak jak w przypadku Putina i Miedwiediewa w Rosji. W maju bieżącego roku w Gruzji odbędą się wybory samorządowe. Najważniejsze będą wybory mera Tbilisi. Rząd wystawił już swojego kandydata. Jest kilku kandydatów opozycji, w tym jeden wiodący. Nie zastanawiam się, co będzie, jeśli wygra kandydat rządzącej partii. Staram się być neutralny, choć wierzę, że wygrana opozycji będzie korzystna dla demokratyzacji.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW