Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Podatek i premia ekologiczna
dodano 27.05.2010
W szerszej perspektywie oszczędności surowców są sprawą wszystkich krajów, nas wszystkich.
Ponadto, aby podnieść świadomość i zaspokoić ciekawość obywateli (klientów), należałoby na każdym opakowaniu nanosić informację z jego ceną. Na każdym pudełeczku (lekarstwa, zabawka), kartoniku (mleko, sok), kartonie (telewizor, lodówka), na każdej tubce (pasta, farba), butelce (piwo, woda mineralna), puszce (piwo, farba), na każdym byłaby umieszczona cena zapłacona dostawcy opakowania przez finalnego producenta.
Również na każdej gazecie, przy obecnej cenie, byłaby podana wielkość podatku ekologicznego oraz cena dostarczonego papieru na tę gazetę. Jeśli wydawca chciałby, to mógłby podać także koszty farby. Obywatel byłby mądrzejszy o tę wiedzę, natomiast jeśli te wartości kogoś by nie interesowały, to po prostu by ich nie ani nie szukał na wyrobie, ani nie czytał.
Cena opakowania teoretycznie byłaby codziennie inna, bowiem zależałoby to od dostawców i negocjacji, ale praktycznie mogłaby to być średnia cena z ostatnich dni. Każdy producent finalnego wyrobu doskonale zna koszty opakowań, bowiem udokumentowane ma wszystkie koszty. Jeśli uznano by ten element za tajemnicę handlową, to podawano by cenę przybliżoną, aby nie wyjawić tego wielkiego sekretu. Nie byłoby żadnych instytucji kontrolujących podawane koszty, ale byłby nacisk społeczny (federacje konsumentów, organizacje ekologiczne, także media), aby te koszty były podawane w „rozsądnym przybliżeniu”. Nie chodzi przecież o dokładne dane, ale o orientacyjne, aby zaspokoić ludzką ciekawość, wszak dostęp do wszelkich informacji jest podobno nawet gwarantowany ustawami...
Jeśli Państwo istotnie chce uzyskać dobre efekty w ochronie środowiska, to np. w przypadku zużytych baterii, żarówek, powinno do każdego wyrobu, który powinien wrócić do utylizacji po zakończeniu okresu użytkowania, dodawać kaucję, np. do każdej baterii i żarówki ustalić kaucję 10 gr (nowoczesne energooszczędne żarówki – 50 gr). Kaucja nie musiałaby być uwidoczniona na wyrobie; istniałoby domniemanie wliczenia jej w cenę, która na stoisku detalicznym byłaby ceną brutto, czyli do zapłacenia przez klienta. Punkty odbioru makulatury prowadziłyby skup również takich zużytych wyrobów, przy czym za rozbite żarówki płacono by połowę kaucji. Oczywiście, od wielu omawianych towarów nie pobierano by kaucji z powodu trudności organizacyjnych, np. targowiska oraz import, choć na rynku sprzedawcy baterii mogliby płacić ryczałt. Jeśli we wszystkich państwach ustalono by kaucje w podobnej wysokości, to sytuacja byłaby ustabilizowana i nie byłoby przemytu zużytych wyrobów pomiędzy państwami. Możliwe jednak, że któreś z państw ustaliłoby kaucję na wyższym poziomie uznając, że może zwracać tę opłatę nawet wyrobom przywożonym z innych państw, bowiem mogłoby się to opłacać firmom utylizującym te artykuły. Albo zamożne państwo uznałoby, że to pewna forma pomocy dla uboższych państw, bowiem w szerszej perspektywie oszczędności surowców są sprawą wszystkich krajów, nas wszystkich.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW