Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Poeta – głowa nie ta
dodano 13.08.2008
W Przasnyszu zorganizowano Maraton Limerykowy, którego pokłosie stanowi „Limerykowy atlas powiatu przasnyskiego”. Konkurs zakończony, lecz laureaci konkursu wmiecieni pod dywan – jak zbyteczne śmieci!
Organizator wiedząc o strajku Pocztowców, bo trudno było go nie zauważyć, zdecydował się na powiadomienie uczestników korespondencją tradycyjną, co niezgodne było z informacją podaną przezeń 12 lutego br. W taki sposób dokonał oszczędności – tylko czy były one warte niesmaku, który zapanował pośród laureatów?
Każdy z laureatów, biorących udział w finale konkursu miało otrzymać łącznie pięć egzemplarzy wydawnictwa pokonkursowego, natomiast laureaci niebiorący udziału w konkursie, mieli otrzymać zaledwie po jednym egzemplarzu autorskim tegoż wydawnictwa. Brak informacji wysłanej z wyprzedzeniem o terminie finału i promocji „Limerykowego atlasu powiatu przasnyskiego” została przez część laureatów odebrana jako obawa organizatora, by przypadkiem nie było konieczności ofiarowania zbyt dużej ilości wydawnictwa pokonkursowego, gdyby zbyt duża liczba uczestników dotarła do Przasnysza na finał konkursu.
Uczestnicy zaczęli pisać listu do Miejskiego Domu Kultury (jednego z organizatorów) w celu wyjaśnienia, dlaczego nie zostali powiadomieni w terminie o finale i dlaczego zmieniono sposób komunikowania się z nimi, skoro sam organizator wybrał uprzednio korespondencję elektroniczną.
Także laureaci zaczęli między sobą prowadzić rozmowy i okazało się, że organizator nie odpowiada na korespondencję, próbując przeczekać powstałe zamieszanie. Burmistrz Przasnysza, jako organ nadrzędny w stosunku do Miejskiego Domu Kultury też nie znajduje winy swych podwładnych i odsyła zwracających się doń do pracowników Miejskiego Domu Kultury, którzy ignorują korespondencję laureatów.
Czy naprawdę ręka... rękę... umyje?
Czy naprawdę instytucja kultury zamierza pokazać czym jest kultura?
Może tak.
I może z czasem przekonamy się, że jest ona samowolą parających się zawodowo kulturą. A brakiem jej jest dopominanie się, by co obiecano, realizowano. Więc skoro organizator nie zastosował się do ustalonych przez siebie obietnic, to powinien ponieść tego konsekwencje.
Choć przysłowie głosi „...poeta... głowa nie ta”, to może się okazać, że ignorowanie osób, których utwory zamieszczono w „Limerykowym atlasie powiatu przasnyskiego” przyniesie Przasnyszowi doskonałą kryptoreklamę – miasta, gdzie traktuje się Ludzi jak śmieci!
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW