Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Po Lech Bike Festival
dodano 13.08.2008
XII LECH BIKE FESTIVAL przeszedł do historii. Przez cztery dni pod wyciągiem na górę Szrenica w Szklarskiej Porębie setki rowerzystów bawiło się zgodnie z hasłem imprezy: KOŁA W RUCH.
Sobota 09 sierpnia
W piątek nie balowali za to maratończycy, dla których ten dzień stanowił wyzwanie w postaci pętli piccolo (30 km) lub grande (75 km) po malowniczych Górach Izerskich na zachód od leżących u stóp Karkonoszy Szklarskiej Poręby. W idealnych warunkach pogodowych rozegrany został XII Górski Maraton Rowerowy. Trochę słońca, trochę chmur i 20 stopni - takiej aury pewnie zawsze życzyliby sobie zawodnicy. Ponad trzy minuty dołożył drugiemu na mecie regularnie wygrywający maratony niezniszczalny Andrzej Kaiser z teamu DHL-Author, któremu przejechanie ponad 70 km na dystansie grande po Górach Izerskich zajęło nieco ponad 2.5 godziny. W maratoniee piccolo zwyciężył Eneasz Popiół, który "łyknął|" małą pętlę w godzinę i 20 minut.
W tym samym czasie na dircie odbyły się przejazdy finałowe, w których zawodnicy dawali z siebie wszystko, a ich triki zapierały dech licznie zgromadzonej publice. Tym razem najefektowniej zaprezentował się Czech – Tomas Zejda, który pokonał przeciwników w kategorii MTB, a najlepszym festiwalowym dirterem BMX został Kamil Kozłowski „Koziołek”
Niedziela 10 sierpnia
W południe na przeprojektowanym torze slopestylowym rozegrane zostały drugie w historii festiwalu zawody w tej niezwykle emocjonującej konkurencji. Duży drewniany drop, po nim dirtowy zeskok, wskok na nowego jumpboxa i duży wallride. Spory apetyt na zwycięstwo miał Bartek Obukowicz "Papież", który mimo silnej konkurencji ze strony Czechów, wygrał, chociaż jak sam powiedział to dirt, a nie slopestyle jest jego koronną dyscypliną.
Punkt kulminacyjny festiwalu, czyli kultowe już skoki do wody wystartowały przy pięknej pogodzie i jak co roku wypełniły amfiteatr nad jeziorkiem po brzegi widzami. Wśród ponad dwudziestki śmiałków (których reprezentowały też dwie dziewczyny) najlepsi dawali z siebie wszystko by stworzyć mocną rotację podczas podwójnych flipów i to tych do przodu! Ta konkurencja udowadnia, że rower ma więcej wspólnego z żywiołem wody i powietrza niż mogłoby się wydawać. Sędziowie uznali, że najbardziej widowiskowo w tym roku latał Paweł Sobota.
Zapraszamy do obejrzenia zdjęć i wyników:
www.festiwalrowerowy.pl
www.bikeaction.pl
www.hcfr.pl
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW