Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Telefon?
dodano 08.06.2010
Ujawnione stenogramy, choć niczego definitywnie nie rozstrzygają to jednak skłaniają do wyciągnięcia kilku istotnych wniosków.
Wbrew opinii wyrażonej przez redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej”, Pawła Lisickiego, uważam że stenogramy dają przesłanki do tego, aby przyjrzeć się bliżej kwestii ewentualnych nacisków wywieranych na pilotów przez Lecha Kaczyńskiego. W stenogramach wyraźnie dostrzegalny jest fragment, w którym kapitan Protasiuk stara się czegoś dowiedzieć o opinii prezydenta, czego w trakcie lotu robić właściwie nie powinien. Obecność generała Błasika w kabinie (nominata Lecha Kaczyńskiego) budzi duże wątpliwości. Możliwość, że ta obecność w kabinie pilotów wywierała na nich niepotrzebną presję jest niezwykle prawdopodobna. Wszak nieprzypadkowo przecież przepisy zabraniają rozmów z kierowcami autobusów w trakcie jazdy, cóż dopiero mówić o pilotach. Pojawienie się w kabinie dyrektora Kazany daje już poważną poszlakę ku temu by sądzić, iż ten przybył tam z dyspozycją od swojego zwierzchnika czyli Lecha Kaczyńskiego. Nie bójmy się powiedzieć tego wprost, katastrofę smoleńską należy przecież wyjaśnić, a nie bawić się w publicystyczne gierki mające za zadanie przeciągnąć całą sprawę na okres po kampanii wyborczej, jak to zdają się czynić Paweł Lisicki w „Rzepie” i Piotr Skwieciński w „Loży Prasowej”. Niezwykle istotną kwestią wydaje się więc przesłuchanie w ramach śledztwa prowadzonego przez prokuraturę (polską!) rozmów telefonicznych, jakie jak wiadomo odbywali niektórzy pasażerowie z rodzinami na Żoliborzu. Gdybym był prokuratorem mającym za zadanie wyjaśnienie przyczyn katastrofy, to nie wahał bym się ani moment i odsłuchał absolutnie wszystko co tylko możliwe, łącznie z rozmowami prowadzonymi przez telefony satelitarne przez pasażerów Tupolewa w trakcie lotu.
Sugestię, o tym jakoby warto było te rozmowy przesłuchać, przedstawił niedawno były prezydent Lech Wałęsa. W czwartkowej „Loży Prasowej”(TVN 24), niezwykle logicznej i racjonalnej do bólu argumentacji przemawiającej za takim przesłuchaniem użył publicysta, Tomasz Wołek. Podsumowując...trudno mi sobie wyobrazić sytuację, w której istnieje choćby cień prawdopodobieństwa iż prezydentem może zostać wybrany człowiek choćby w najmniejszy sposób współodpowiedzialny za tragedię smoleńską. Dziwi mnie, że Paweł Lisicki i Piotr Skwieciński...są w stanie sobie taką sytuację wyobrazić. Świadczy to niestety tylko o nich. Myślę, że człowiekiem któremu powinno zależeć w tej chwili na ujawnieniu treści rozmowy z bratem, powinien być sam Jarosław Kaczyński. Wówczas dopiero opinie takie jak ta wyrażona przez Pawła Lisickiego, o tym że ujawnione stenogramy żadnych nacisków nie dowodzą będą uprawnione, ale nie wcześniej.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW