Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Deus Absconditus. Pascala myślenie o Bogu.
dodano 22.06.2010
Bóg jest albo go nie ma. Ale na którą stronę się przechylamy? Rozum nie może nic tu określić: Nieskończony chaos oddziela nas. Na końcu tego nieskończonego oddalenia rozgrywa się partia, w której wypadnie orzeł lub reszka.
W rozdarciu między tymi dwiema nieskończonościami, człowiek musi wybrać. Nie mamy żadnych przesłanek, które mogłyby ułatwić ten wybór. Nie wiemy, która z nieskończoności będzie naszym udziałem.
Pascal pisze:
Trzeba się zakładać. Nie jest to rzecz dobrowolna, zmuszony jesteś. Cóż wybierzesz? (życie w wierze, czy w niewierze – przypis Autorka) Zastanów się. Skoro trzeba wybierać, zobaczymy gdzie mniej ryzykujesz. Masz dwie rzeczy do stracenia: prawdę i dobroć; i dwie do stawienia na kartę: swój rozum i swoją wolę, swoją wiedzę i swoją szczęśliwość, twoja zaś natura ma dwie rzeczy, przed którymi umyka: błąd i niedolę. Skoro trzeba koniecznie wybierać, jeden wybór nie jest z większym uszczerbkiem dla twego rozumu niż drugi. To punkt osądzony. A twoje szczęście? (…) Zważmy zysk i stratę zakładając, że Bóg jest. Rozpatrzmy te dwa wypadki: jeśli wygrasz, zyskujesz wszystko, jeśli przegrasz, nie tracisz nic. Zakładaj się tedy, że jest, bez wahania .
Zakład Pascala odwołuje się zarówno do ludzkiego serca, jak i rozumu. Nie jest to dowód na istnienie Boga, ponieważ Pascal, jako naukowiec, jest świadom tego, że nawet konsekwentny i logiczny dowód, czy też rozumowanie nie byłoby w stanie zmusić człowieka do wiary. Pascal chciał wykazać że rozum jest bezsilny w kwestii udowodnienia istnienia lub nieistnienia Boga, ale także w kwestii umotywowania człowieka do przyjęcia wiary lub niewiary. Polska znawczyni Pascala tak pisze na ten temat: Decyzja w sprawie wiary następuje na innym poziomie. Zadanie rozumu polega jedynie na odsłonięciu towarzyszących jej okoliczności i wykreśleniu granic między sprawami, do których jest się w stanie odnieść, a tymi, które pozostają poza jego zasięgiem. Tylko rozum bowiem jest władny wyznaczyć te granice, jeśli zaś tego odmawia, pogrąża się w beznadziejnym uwikłaniu.
Na zakończenie przytoczę słowa Rene Chateaubrianda:
Był raz człowiek, który mając lat dwanaście – z kresek i kółek wyczarował matematykę; który mając lat szesnaście – ułożył traktat o stożkach najbardziej uczony ze wszystkich, jakie były znane od czasów starożytnych; który mając lat dziewiętnaście – sprowadził do działania maszyny umiejętność dotąd czysto rozumową; który mając dwadzieścia trzy – ustalił fakt ciężaru powietrza i unicestwił jeden z wielkich błędów dawnej fizyki; który w latach, w których inni zaczynają się niejako rodzić, przebiegłszy cały krąg ludzkich umiejętności dostrzegł ich nicość i zwrócił swoją myśl ku religii. (…) Ten druzgocący geniusz zwał się Blaise Pascal.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW