Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Animowana rekonstrukcja katastrofy autokaru nie odpowiada relacjom
dodano 08.10.2010
Media przekazują nam dwa akapity z informacjami, które wzajemnie się wykluczają, zaś animacja nie odpowiada rzeczywistości... Czy zostanie opracowana nowa, oparta na relacjach?
Co do dalszego przebiegu jest jeszcze więcej znaków zapytania. Pierwszy wariant – kierowca autokaru chciał uniknąć zderzenia z osobówką i wykonał manewr, który można określić jak odruchowy, niekontrolowany, jednak przez wielu oceniany jako pozytywny i ratujący życie wielu pasażerów. Drugi wariant – kierowca nie zachował zimnej krwi i zbyt niefrasobliwie poddał się odruchowi, skręcając w lewo, zamiast starać się utrzymać poprzedni tor ruchu i starać się, aby uderzający pojazd nie wytrącił z toru jazdy pędzącego (i hamującego) autokaru.
Pan Cezary, któremu nic się nie stało, siedział z przodu obok kierowcy i (jak mówi), dobrze wszystko widział (tvn24.pl z 27 września 2010): „Ta osoba, która kierowała, w pewnym momencie nie panowała już nad samochodem. Zarzuciło ją, skontrowała w drugą stronę. Samochód odbił na autostradę i już zaczął się kręcić. My jechaliśmy tak, jak się powinno jechać - skrajnym prawym pasem, ponieważ Grzesiek jest dobrym kierowcą i zawsze zjeżdża na środkowy pas, ale jak zobaczył co się święci, to zajął skrajny lewy pas, ale już nie było miejsca”.
Jeśli świadek niczego nie przeinaczył z wrażenia a dziennikarz wszystko należycie przekazał, to z tego tekstu wynika, że kierowca autobusu jechał skrajnym prawym, choć miał zwyczaj zjeżdżania na środkowy, ale kiedy zrozumiał sytuację, to zjechał na skrajny lewy pas i to (jeśli dobrze interpretować przekaz) jeszcze przed zderzeniem z osobówką, która była w trakcie poślizgowego obracania. A to oznacza, że filmik zupełnie nie oddaje relacji p. Cezarego (choć inni świadkowie mogą pamiętać nieco inne obrazy sprzed wypadku).
Z relacji p. Cezarego wynika bowiem, że mercedes wypadł z zakrętu nie tylko na prawy pas autostrady, obracając się na mokrej jezdni, ale być może był już (częściowo lub całkowicie) na środkowym pasie, kiedy to nasz kierowca (chcąc uniknąć zderzenia) podjął rozpaczliwą, naturalną i odruchową próbę uniknięcia zderzenia z osobowym autem. Tam są trzy pasy autostrady plus pas dojazdowy (rozbiegowy).
Poprzednie dyskusje, w których rozważano – czy autokar mógłby zostać aż tak znacznie zepchnięty w lewo ze swojego toru jazdy, czy jednak nie powinien, odbiegają znacznie od relacji, bowiem nasz kierowca nie manewrował (mniej lub bardziej racjonalnie) po zderzeniu z mercedesem, ale uczynił to jeszcze przed uderzeniem w niego. Zatem myślowe doświadczenia i rozważania w rodzaju – czy osobówka może wytrącić z toru jazdy wielokrotnie cięższy autokar (jadący na wprost), z uwzględnieniem miejsca uderzenia (przed przednim prawym kołem), są oczywiście bardzo ciekawe, jednak nie znajdują potwierdzenia w faktach dotyczących tej katastrofy.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW