Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Jak to jest z tym grzechem...?
dodano 19.06.2008
znowu sobie na świat popatrzyłam... nie wartościuję.. ale jakoś tak nie wiem jak dobrze, a jak źle, i czy to źle to tak całkiem źle, a czy dobrze, to na pewno dobrze?
Obudziła się rano i pomyślała, że się zaiste zakochała.
ONA2 zapomniała. Dojrzała, zmądrzała, poznała to tego, to tamtego. I tego takiego naprawdę ważnego. Ale wróciła. I ON zadzwonił.. a tak.., bez powodu… że może by pogaworzyć, a może by się czegoś napić i że tak w ogóle fajnie po latach. Patrzyła na NIEGO i przypomniała sobie te ręce wędrujące i na samą myśl ciało zadrżało.. a im dłużej mówił, tym bardziej myślała, że nieodpowiedzialny, że kocha tylko siebie, że się nie nadaje… a potem wstała, pocałowała, i wyszła. A on dzwonił i zdobywał. Ale im bardziej dzwonił, tym bardziej nie odbierała, a im bardziej zdobywał, tym bardziej nie chciała. Aż przyszedł dzień słotny i pomyślała, że źle, i smutno i potrzeba ludzkiego ciała. Przyjechał, pieścił, całował, kochał najpiękniej i najbardziej, a świat nikł raz po raz…
cześć. Co słychać?
dzięki.. wszystko w porządku.. zmieniam pracę, ale zanim, to chcę sobie zrobić dłuższe wakacje. Nie wiem, może sobie zafunduję wycieczkę jakąś. A i włosy ścięłam. nawet fajnie. a u Ciebie jak??
A jakoś… roboty dużo. Wykończona jestem już tym rokiem. A zresztą dobija mnie to, że ciągle jestem sama.. odczuwam ewidentny i uciążliwy brak seksu, hihi...
A tam… gadasz.. no u mnie z tym seksem to najgorzej nie jest.. powiedziałabym, że nawet bardzo nie najgorzej
Coś Ty?? Masz kogoś?
Od razu kogoś masz… spotykam się z M, okazjonalnie… powiedzmy, że wyjątkowo udane randki seksualne. Wiesz, jest nieźle, skoro specjalnie na te okazje sobie bieliznę kupuję, he he…
Bujasz… przecież to kawał gnoja.. zapomniałaś już jak ryczałaś?
Nie, nie zapomniałam. Ale właściwie jakoś mnie to nie obchodzi. Zmieniła mi się perspektywa. Po prostu on się nie nadaje do bycia z drugim człowiekiem i już. I nie będę ani sobie, ani jemu, ani całemu światu udowadniać, że tak nie jest. Ale w łóżku jest super, więc dlaczego mam sobie tego odmawiać?
Daj spokój… a jakieś sprawy typu poczucie bezpieczeństwa, pewności itd.? Ja tak nie potrafię, ja się od razu wiążę emocjonalnie. Sam seks mi nie wystarcza...
No jasne, mi też nie wystarcza.. zostawię go, jeśli spotkam kogoś. Nie jest to na tyle absorbująca znajomość, żeby mi przesłaniała całą rzeczywistość. Po prostu „fun” mam niebywały.. i samoocena mi wzrasta, i mam więcej optymizmu, i jakaś taka się ładniejsza czuję..
A tam.. Wiesz, ja z jednej strony potrzebuję ciepła, potrzebuję drugiego człowieka, a z drugiej nikogo nie ma ciekawego, poza tym mam już swoje lata i nawyki, i nie bardzo mi się chce do kogokolwiek dostosowywać…
Nie przesadzaj.. mi się wydaje, że lepiej budować związek, jak się wie czego się chce i kim się jest. A też myślę, że to trochę jest tak, że seks to jednak grzech, więc szukamy usprawiedliwienia – w miłości, w dążeniu do związku itd. Sama czysta i hedonistyczna przyjemność to jednak nie bardzo
Fakt… niemoralne…
Chociaż wiesz, nawet mi się podoba paru, no ale oni nawet nic o tym nie wiedzą, a też jestem w tym jakaś tak bardzo posesywna i tak bardzo tego potrzebuję, że czuję, że ucieknie ode mnie każdy z obawy o poczucie własnej niezależności..
w każdym razie poszukiwania trwają,
ale jestem sama
No ja też… tylko seks mam rewelacja…
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW