Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Sprzedawcy badziewia
dodano 21.02.2011
Badziewie to rodzaj towaru wyjątkowo kiepskiej jakości. To także nam wciskają znani publicyści szklanego ekranu. Gość inkasuje kilkadziesiąt tysięcy za wmawianie „cielakom”, że on dokopuje znanym politykom, zadaje trudne pytania. Bzdura.
W całej tej historii jest bardzo ważna rzecz - Pani Teresa mogła zamknąć mu przed nosem drzwi. Nie słuchać, nie kupować. Ważnym, dodatkowym elementem to fakt, że Pan Stasiu czy Zenek nie ładował jej się do chaty buciorami z oblepionym błotem. Stał grzecznie w progu i "nawijał". "Wozak" także. Kto ich nie życzył sobie, tego z szacunkiem omijali. Nachalstwo nie było ich w naturze i kulturze.
A teraz? Tak na gorąco, spójrzmy na teraźniejszość z punktu widzenia Pani Tereski. Czy ktoś pyta ciebie grzecznie czy masz ochotę na zatrutą dioksynami żywność? A może masz ochotę na wyższą emeryturę? Co byś powiedział na wysokiej, jakości nóż kuchenny?
Kto tym handluje teraz? Badziewiarze wraz z pomocnikami manipulacji. Cwaniakami, którzy z prawdziwym public relations nie mają nic wspólnego. Nic. Zero. Oni do Pana Stasia czy Zenka to odwrotność człowieczeństwa. Tamci mieli, powiedzmy „płytkie czy marne” wykształcenie. A obecni? Niemalże każdy po wyższych studiach a spora część "zaliczyła" zagraniczne uczelnie.
Co nam oferują?
Banki w Polsce to w znacznej części zwykłe tzw. "kioski bankowe". Znajomy podpisał tzw. umowę konta elektronicznego i przez ponad tydzień był bez... konta, gdyż jakiś "badziewiarz" nie wysłał mu tokena na czas. A tak pięknie, cudownie jest w „reklamie”. Przez banki w Polsce straciłem zainteresowanie znanymi polskimi aktorami. Jeden z nich dla przykładu, z uporem maniaka wmawia mi, że konto internetowe jest za darmo. "Zapomniał" cudotwórca dodać, że utrzymanie czyli „dotarcie” do tego konta przez internet w Polsce kosztuje i to całkiem sporo. Jak mam "stówę" wydać na wątpliwy internet to wolę już osobistą wizytę w placówce. Raz w miesiącu. O nadzorze bankowym w Polsce można by przegadać cały rok. To tak jakbyś czytał Morsztyna i jego bajkę o Królewnie Banialuki.
Chcesz poruszyć samą telewizję? Za kłamstwo czy wciskanie kitu ludziom w wielu krajach dostaje się po "uszach". A w Polsce? Minister Rostowski z pięknym uśmiechem i pogodnie wciska Polakom, że PKB jest wysokie. Badziewie? Nie? To, dlaczego milczy jak grób, w jakim tempie rośnie dług każdego Polaka wobec innych? Co mi po sztucznym biuście? Wzrost PKB jest przecież sztuczny! Przecież ten wzrost to wyłączny wynik drukowania dodatkowych pieniędzy. Nie pracy. Gdyby Gutenberg nie wynalazł druku wielu naganiaczy badziewia pasło by uczciwie „birki” a nie pławiąc się w luksusie liczyli miliony, śmiejąc się w kułak z innych. Z naiwności i łatwowierności ludzi.
Gdzie są ekonomiści w tym kraju? Niemalże każdy obecny rząd polski nie daje sobie rady niemalże we wszystkim, ale w mediach jest super. Badziewie?
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW