Jednak hasło
uzależnienie jest dziś znacznie bardziej obszerne niż kilka lat temu. Dość powszechne w naszym kraju
alkoholizm czy
narkomania, mówiąc brutalnie, odchodzą do lamusa. Współcześnie człowiek ulega innym nadmiernym potrzebom, nieraz wydawałoby się absurdalnym, a nawet (choć to może nie na miejscu) zabawnym.
Zacznijmy zatem może niewinnie. Czekolada, to ogólnie znany i lubiany wyrób cukierniczy. Osobiście nie znam nikogo, kto w życiu jej nie zasmakował. Ten niejednokrotnie podstawowy składnik deserów i ciast, jest także… Produktem uzależniającym.
Czekoladoholizm, bo o nim mowa, jest chorobą polegającą na utracie kontroli nad ilością zjadanej czekolady. Powodem tego są substancje w niej zawarte (mogące uzależniać, ale nie zawsze), czyli:
- cukier - nadmierna ilość prowadzi do diabetyzmu
- kofeina - w czekoladzie występuje w niewielkiej ilości, odpowiada ona 1/12 kofeiny zawartej w szklance kawy
- teobromina - jest główną substancją uzależniającą, jest składnikiem psychoaktywnym
- anandamid - składnik psychoaktywny. Zażycie go w nadmiernej ilości doprowadza do przemian metabolizmu komórek, i zmian w uwalnianiu hormonów oraz neuroprzekaźników.
- fenyloetyloamina - co z pewnością wyda się interesujące, jest substancją pochodną od amfetaminy, jednak spożyta nawet w dużej ilości nie jest aktywna. Ciekawostką jest, że pełni funkcję neuroprzekaźnika, i normalnie występuje w mózgu.
Innym, zabawnym w moim mniemaniu uzależnieniem jest
tanoreksja. Polega ona na wiecznie niepohamowanej chęci bycia opalonym. Jednak ta nadmierna chęć, niesie za sobą tragiczne następstwa, gdyż szkodliwe promieniowanie słoneczne doprowadzić może do zapaleń skóry, utraty wzroku, depresji, poparzenia, a nawet nowotworu.
Wśród uzależnień spotykamy się z pojęciem chorób cywilizacyjnych. Wśród nich znajdują się:
-
pracoholizm – będący uzależnieniem od wykonywanej pracy
-
siecioholizm (
IAD,
Internet
Addiction
Disorder) – inaczej uzależnienie od Internetu, które dzieli się dodatkowo na kilka podtypów: