Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Czy tylko Spartanie polegli?
dodano 19.04.2007
Śpieszę z moją wersją odpowiedzi: poległ też Zack Snyder, reżyser '"300". Poległ w tym sensie, że za kilkanaście miesięcy o tym filmie będą pamiętać tylko fani komiksu Millera i księgowy wytwórni filmowej.
Zatem Snydera nie było stać na stworzenie dzieła poruszającego. Takiego, które zostaje w pamięci z jakichś ciekawych powodów. Zgoda: '300' to sprawna, z ruchomymi obrazkami realizacja komiksu pokazującego beznadziejną walkę herosów, kiedy widzowi krew chlupie w butach. Ale nic ponad to.
Pustkę tego filmu widać też w groteskowej niekonsekwencji - opowiada nam się historię heroiczną, ale Snyder nie mógł powstrzymać się przed paroma hollywódzko dowcipnymi wtrętami, które miały na widowni wywołać śmiech. Efekt był jednak przeciwny: widz jest bardziej zdezorientowany, niż rozbawiony. Bowiem albo idziemy w poważny, koturnowy i propagandowy klimat i konsekwentnie go realizujemy, albo usiłujemy puszczać oko do widza. W tego typu kinie nie można stać okrakiem na barykadzie. Wybornie zrozumiał to choćby Robert Rodriguez realizując Sin City.
Jedno jest jednak pewne: efektowna i efekciarska rozrywka. Być może jej poziom jest raczej niski, ale jest co oglądać. Nie czuję się na siłach oceniać, czy Snyder popsuł, czy nie kultowy komiks mistrza Millera. Miller bezpośrednio wpółpracował przy '300', więc być może trzeba przyjąć, iż dzieło Snydera ma jego błogosławieństwo. Jednak jako film, który mógłby zyskać sobie trwalsze miejsce w kinematografii '300' zawodzi. Nie wykazuje własnej autonomicznej siły przetrwania.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW