Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Zawijasy historii: kościelny rozwód
dodano 11.05.2007
"Urocze towarzyszki naszego życia zawsze miały ogromny wpływ na politykę"
Guy Breton
Niedobrze w polityce i nie najlepiej w małżeństwie. Zupełnie zaś źle, gdy weźmie się pod uwagę fakt, że jedno i drugie było ściśle ze sobą powiązane. Mówiąc krótko: Henryk od dawna pragnął przystąpić do obozu wrogów Karola V. Utrudniało mu to jednak niezmiernie małżeństwo z wdową po swoim bracie, będącą jednocześnie... ciotką cesarza. Dodatkowo zaś sprawę komplikował fakt, iż posiadał z nią wyłącznie jedną córkę i żadnych nadziei na doczekanie się męskiego potomstwa (de facto żadnych nadziei na doczekanie się jakiegokolwiek potomstwa). Na rozwód zaś w żadnym wypadku nie zgadzał się papież, całkowicie zależny od Karola V, osłonowo dzierżąc w dłoni miecz w postaci zasad chrześcijańskich. Wielkie koło zamachowe historii i polityki zamykało się zatem w królewskiej alkowie.
I tak bomba w końcu wybuchła. Schwytany w dynastyczno - polityczne sidła, okraszone twardymi zasadami kościoła, niedawny Defensor fidei postanowił radykalnie zmienić front. Nadchodziła zupełnie nowa era.
Apostazja cywilów nie wywołuje przeważnie skutków historycznych, zazwyczaj poza zdradzonym Kościołem i samym zdrajcą nikt o niej nie wie i niewielu ona obchodzi. Apostazja władców ma brzydki zwyczaj zmieniania losów całych narodów.
* * *
Król wziął sprawy w swoje ręce. Nie mogąc doczekać się przychylności Rzymu i zbytnio na nią chyba nawet nie licząc, sam postanowił uporać się z palącymi problemami. Małżeństwo z Katarzyną zostało z wielkim hukiem unieważnione, co w odniesieniu do tamtych czasów możemy porównać do sytuacji, gdy cudownie zmartwychwstały Fidel Castro, zaproszony przez papieża na audiencję, z ogromną pompą odprawia nagle na środku placu świętego Piotra huczną imprezę voodoo. W atmosferze ogólnego skandalu Henryk poślubił Annę Boleyn, zaledwie... dwórkę królowej (skądinąd piękną i ponętną blondynę, przy której uprzednia pani Henrykowa musiała wyglądać co najmniej nieświeżo). Mamy więc nie tylko rewolucję społeczną, lecz i moralną - oto w ślad za jawnym nieposłuszeństwem władcy wobec niepodważalnego (jak dotąd) autorytetu, poszedł najzwyklejszy mezalians. Społeczeństwo wprawdzie nie poparło matrymonialnych awantur władcy, podśmiewając się wręcz z monarchy, iż cała ta dynastyczna heca była jedynie parawanem dla jego erotycznych podbojów, ochoczo jednak wyraziło swoje poparcie dla walki z papiestwem, którego popularność spadała w zastraszającym tempie. Stanął również za królem posłuszny parlament, zwłaszcza zaś nowy prymas Thomas Cranmer. Protesty Rzymu i groźby ekskomuniki nie robiły za Kanałem wielkiego wrażenia: secesja stał się faktem dokonanym.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW