Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Zawijasy historii: kościelny rozwód
dodano 11.05.2007
"Urocze towarzyszki naszego życia zawsze miały ogromny wpływ na politykę"
Guy Breton
Parlament ogłosił Act of succesion (1534). Na jego mocy uznano za ważny królewski rozwód, ponowny ślub z Anną, zaś potomstwo z tego związku zyskało wszelkie prawa do korony. Nie było to już nieposłuszeństwo, lecz jawny bunt. Papież natychmiast ogłosił ekskomunikę, lecz Anglia mało się nią przejęła. W tym samym roku 1534 ogłoszono Act of Supremacy . Na jego mocy monarcha angielski stawał się głową niezależnego Kościoła narodowego, nazywanego anglikańskim (Church of England ). Tym samym Anglia wydobyła się spod jakiegokolwiek nacisku z zewnątrz. Król miał wolną drogę do swych zamierzeń.
W sferze dogmatycznej akt supremacji nie wnosił nic nowego. Król wystąpił jednak bezwzględnie przeciw organizacji kościelnej, postanawiając skutecznie podciąć jej wszelkie podstawy bytu. Za radą nowego lorda-kanclerza Thomasa Cromwella (który zajął miejsce Thomasa Moora, niechętnego królewskim rewolucjom) zniesiono klasztory i skonfiskowano ziemie kościelne (okres 1535-1539). Za rozbiciem organizacji katolickiej poszedł, jak często w takich przypadkach, krwawy terror. Poddanych, którzy odmówili przyjęcia postanowień aktu supremacji (np. Tomasza Moore’a i kardynała Johna Fishera) pozbawiono integralności głowy z tułowiem, by nie zakłócali wdrażania nowego porządku.
W ślad za aktem supremacji powstały kolejne akty. Dziesięć Artykułów z 1536, później zaś jeszcze Sześć Artykułów z 1539 stwarzało dogmatyczne zasady nowej wiary. Nie wprowadzały one dalej żadnych istotnych zmian do dotychczasowej doktryny, potwierdzały natomiast absolutną nienaruszalność obrządku rzymskiej mszy świętej. Rozluźniono za to dyscyplinę kościelną, choćby na odcinku celibatu księży. Obsadzanie biskupstw, a więc bezpośrednia władza, znalazła się w rękach królewskich. Najistotniejszą ze zmian był jednak obowiązek bezwzględnego posłuszeństwa nowemu wyznaniu - stwarzało to jakże silne podstawy do rosnącej już w kraju opozycji. Również bezpośredni związek Kościoła z państwem - erastianizm - odróżniał nową konfesję od tradycyjnej, stawiając anglikanizm bliżej prawosławia niż katolicyzmu.
* * *
Zwykło się traktować Henryka VIII jako brutalnego tyrana, moralnego zombie, lekką ręką wysyłającego kolejne żony pod nóż , zaś ogłoszenie Aktu Supremacji jako swojego rodzaju antyczną „aferę rozporkową” - oto król nie znajdujący ani w prawie ani w tradycji żadnych podstaw do zerwania małżeństwa, rozbija raptem w pył cały ancien regime, stawia na głowie państwo, prawo i teologię, by zaspokoić swe zachłanne żądze. Jak było naprawdę, można się tylko domyślać; procesy historyczne rzadko kiedy bywają doskonale czarno - białe; to ów wspomniany na początku historyczny relatywizm, a także pole do popisu dla Twojej wyobraźni. Istotniejszy jest fakt, iż Henryk VIII stworzył pewien precedens, zarówno polityczny, jak i moralny, z którego chętnie korzystamy do dziś. Akt supremacji dał więc historii nie tylko nową, niekatolicką Anglię. Zalegitymizował też mechanizm niewierności małżeńskiej jako siły sprawczej dla innych procesów - historycznych, politycznych, kulturalnych. Być może ten moralny aspekt jest nawet ważniejszy. „Moralność chrześcijańska”, monogamia i tradycyjnie pojmowana wierność małżeńska powędrowały za sprawą angielskiego władcy na śmietnik historii. To co tak bardzo raziło Thomasa Moore’a, sir Johna Fishera czy innych henrykowskich „heretyków” dzisiaj jest historyczną oczywistością, może nawet koniecznością dziejową. Afery rozporkowe dotykają zarówno prezydentów wielkich mocarstw, jak i posłów Samoobrony, w ten czy w inny sposób wpływając na bieg historii. Na szczęście nie ma już wojen religijnych.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW