Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Nieseksualny seks
dodano 15.05.2007
– Seks jest jak wędka. – mówi do mnie czasami kobieta i dodaje po chwili: – Wszyscy faceci się na nią łapią. – Uśmiecham się do niej i odpowiadam w myślach, że „kobiety przecież łapią się także”.
Wracając jednak do dorosłych, trzeba wspomnieć, że seksualność także ma dojrzewać i wzrastać wraz z rozwojem osobowości. Seks nie jest jednak tożsamy z miłością, bo chociażby podstawy tych uczuć są inne; seks stoi na hormonach, głębokiej miłości natomiast brak biologicznych podstaw. Seks nie może zaspokoić potrzeby miłości, podobnie jak miłość nie sprawi zadość seksualnym ochotom. Z tego powodu nie należy mylić seksu z miłością, bowiem taka pomyłka może kosztować nas uprawianie seksu z powodów innych niż seksualne. I trzeba pamiętać o tym, że miłość jest bezseksualna. Owszem wzbogaca ona kontakty seksualne, ale obarczanie seksu nieseksualnymi oczekiwaniami powoduje, że przyjemność erotyczna może zostać osłabiona. Przyjęło się mówić, że mężczyźni bardzo łatwo oddzielają seks od miłości, zaś kobiety oczekują przy okazji seksu tego głębszego uczucia. Jest przecież inaczej, bo kobieta może pójść do łóżka z mężczyzną po pierwszym, drugim, trzecim spotkaniu i nigdy nie będzie miała rozterek na temat tego, „czy już go kocham”. Zabawne jest w tym kontekście to, że mężczyźni skłonni są już po tygodniu znajomości wyznawać miłość i oferować diamentowe góry, czym czasami wprawiają w osłupienie, czasami rozbawienie, czasami w złość swoje seksualne partnerki. Przecież kobieta nie zrobiłaby tego, no, przynajmniej nie uczyniła takich wyznań. Karmienie tutaj naszej wyobraźni wizjami rycerzy na białym koniu i księżniczek w wysokiej wieży jest bardzo interesujące. W tym histerycznie erotycznym świecie jesteśmy nadal kuszeni wizjami, które bardzo łatwo nas mamią. Zbyt wiele osób łatwo łapie się na ten lep, dokonując w sobie jakiegoś podziału osobowości, na tę, która działa i spełnia się (lub nie) w sypialni i na tę, która funkcjonuje poza nią. Drugim lepem jest to, co ma za pomocą seksu zaspokajać nasze nieseksualne potrzeby.
Zastanawiam się czasami, dlaczego ludzie dobierają się w pary takie, a nie inne? Dlaczego istnieją na przykład żony Sinobrodego, dlaczego nowoczesne kobiety chcą się znaleźć w ramionach silnego, czułego, inteligentnego, wrażliwego, delikatnego, mądrego, odpowiedzialnego mężczyzny, zaś lądują u boku rozmemłanego maminsynka, lub wśród zdesperowanych członkiń internetowego klubu dla singielek? Dlaczego kobiety wchodzą na drogę „gwałtu i przemocy”, żeby złożyć się jako żer dla drapieżcy? Dlaczego grają Brzydkie Kaczątka, Królowe Lodu, Śpiące Królewny? Czy to jakiś rodzaj perwersji? Czy może poszukiwanie klucza do komnaty, w której ukryte są prawdziwe skarby? Przecież z nami mężczyznami nie jest wcale lepiej, bo marzymy o Madonnie, Ladacznicy, Zakonnicy, Seksbombie, czy choćby Wendy. Czy seks z nimi wszystkimi da nam radość? Może da nam to ukojenie jakiś wirtualny świat, jakiś erotyczny Second Life, w którym podobno wszystko jest możliwe.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW