Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Niesmaczne okładki
dodano 18.05.2007
Okładka czasopisma to więcej niż opakowanie - to sugetywne naganianie klienta w kierunku kiosku. Ale w systemie rynkowym to rynek jest najważniejszy. A na nim klient choćby tylko z monetami...
Może zamieszczą kiedyś fotomontaż wizerunków Jezusa i Lenina siłujących się na ręce na globusie i przekomarzających się, który z nich był większym komunistą, i który chciał wskazać właściwszy kierunek (a to na Ziemi, a to cokolwiek wyżej). Żaden z nich nie był faszystą, obaj także nie przepadali za burżujami, obaj chcieli dobrze, ale w wyniku działań wymykających się spod ich kontroli i wykraczających poza ich wytyczne, unicestwiono miliony istnień ludzkich. Przy okazji - komuna, komunał, komunia, komunalny pochodzą z łaciny (wspólny, powszechny, ogólny)...
Za grosze kupiłem archiwalny nr 28/2002 omawianego tygodnika. Tytuły na okładce zachęcające (do zakupu) - 13 tysięcy autobusów śmierci, Wampiry w Internecie, Iksiński Igrekowskim w Zetowskiego (składnia tyleż dowcipna, co uwłaczająca) oraz esencja naszych czasów - Jak kobiety uwodziły, Kobiety górą w łóżku i Seksmisja 2002. No i oczywiście okładkowe sztandarowe zdjęcie dwojga nagusów - pani na oklep dosiada pana, i to bynajmniej nie po amazońsku (ale wprost, zgodnie z nazwą pisma...). Buciki-szpilki (ostrogi?) ekscytująco wydłużają linie okalających (i bez tego długaśnych) damskich nóżek. Włos jeźdźczyni rozwiany, niby w galopie. Twarz pana-rumaka zniewolona czymś na kształt uzdy. Jeśli gra niezbyt wyuzdanych ciał, to może i gra słów - młode ust(ecz)ka, uzd(ecz)ka i puzd(ecz)ka (ta niestety zasłonięta, takoż ogonek wierzchowca z wierzchu niewidoczny, zapewne na podtrzymaniu). Siodła nie uświadczysz, zatem w te upalne dni kontakt wilgotnych trzewi z grzbietem jakby pełniejszy. Poeta, choćby okazjonalny, mógłby rzec, że
i namiętnie zroszona wagina
dzielnie spinę (*) swemi wargi spina.
Atrakcyjne dziewczyny (także ubrane) na pięknych rumakach zawsze były wdzięcznymi tematami filmów i fotosów, a cóż dopiero zmysłowa i naga (o pełnych "oczach") władczyni na poskromionym, równie suto przyodzianym, ogierze. W pozycji odwrotnej rozległyby się głośne sprzeciwy feministek. A tu jakoś nie słychać ani protestów maskulinistów, ani pomruków mruków.
Ponieważ omawiane pismo jest (jak samo zaznacza) - największym tygodnikiem informacyjnym (2 694 688 czytelników), przeto sądzę, że uczniowie spragnieni informacyj mogą z czystym sumieniem przynosić do izb lekcyjnych kolejne wydania Wprost w swych tornistrach i plecakach.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW