Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Potworki z bidula
dodano 01.06.2007
Zanim przeczytasz, zastanów się czy jesteś gotowy na relację z rzeczywistym światem "biednych" dzieci z bidula. Młody człowieku, zanim przekroczysz progi domu dziecka, pomyśl po co i dlaczego. Spotkanie z rzeczywistym światem tych dzieci często odbiega od twoich oczekiwań, a za wszystkie cierpienia najmniejszego z nich odpowiadasz TY.
Dyrektor - normalny człowiek w garniturze wita Cię z uśmiechem, zaprasza na kawę i tłumaczy Twoje obowiązki, wręczając Ci umowę o pracę. Słuchasz, przyglądasz się mu uważnie, co by nie pomyślał, że go ignorujesz, ale przecież Ty to wszystko wiesz.
-Młody człowieku, a teraz oprowadzę pana po naszym Domu - twoje rozmyślania przerywa jego zdecydowany i stanowczy głos.
Dom jak tysiące innych, system rodzinkowy, dzieci po 13 w grupie i tak naprawdę nic nadzwyczajnego.
-To jest pana rodzinka... tu jest świetlica, kuchnia, pokoje sypialne dzieci i łazienka, zostawiam pana z wychowawcą, który do popołudnia pełni dyżur, wszystko panu opowie, jutro proszę przyjechać na 13.00 ustalmy grafik, a na razie w tym tygodniu proszę przyglądać się pracy wychowawców.
- Dziękuję bardzo - odpowiedziałeś, ale w duchu pomyślałeś: "jasne, jasne, wista wio łatwo powiedzieć".
Oglądasz się po świetlicy, nowe meble, kwiaty, telewizor, jakieś książki, twoje rozmyślania przerywa kobiecy głos.
- Dzień dobry, mam panu poopowiadać o naszych dzieciach i placówce.
- Tak - mamroczesz po cichu obserwując kobietę lat 40, ubraną w dres, taka zwyczajna ,zresztą ona tez zmierzyła ciebie.
- Pije pan kawę, herbatę? Dzieci dziś wracają troszkę później .
-Nie, nie, dziękuję ja dopiero niedawno przyszedłem do pracy.
- Jak sobie pan życzy, proszę usiąść, mam panu przedstawić ramowy plan pracy i omówić jak wyglądają dyżury, zresztą sam pan zobaczy po kilku dnach. Aha, i niech pan uważa na sprzątaczkę, bo ma tu dużo do powiedzenia. Wie pan, ja tu pracuje już...
I tu słuchasz o tym ile lat ona pracuje i co nie zrobiła dla tych biednych pokrzywdzonych dzieci, właściwie gdyby nie ona to... Nagle na korytarzu otwierają się drzwi, wchodzi dwóch wychowawców z pozostałych rodzinek. Krótka prezentacja i ten sam cykl - kawa czy herbata? Znów wysłuchujesz, jaka to ciężka praca i ile oni zrobili. Po 10 minutach wchodzi twój lider, osoba odpowiedzialna za właściwe funkcjonowanie twoje rodzinki.
- Witam, no to chłopie zabieraj się do pracy, zaraz przyjdą dzieciaki. Żartowałem!
Ale Tobie wcale nie jest do śmiechu, z przerażeniem obserwujesz to, co się wokół dzieje. Masz już swoją pierwszą opinię o współpracownikach i nagle jak piorun wpadają dzieci.
- Dzień dobry.
- Proszę pani, a Ola nie odrobiła zadania.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW