Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Nasze kochane mordowane zwierzęta
dodano 02.12.2011
Ile zwierząt zabijamy codziennie? Domowych, hodowlanych, laboratoryjnych, łownych, morskich?
Na Zatoce Gdańskiej uratowano słynnego już psa (wzorowo zachowała się załoga gdyńskiego statku badawczego „Baltica”), nazwanego potem Baltic, ale kilka dni wcześniej, na wiślanej krze, widziały go nasze służby ratownicze i – nie mogąc go uratować – postawiły na nim krzyżyk (a wg psów – ratownicy machnęli na niego łapą). Co by się stało z tym psem, gdyby nie został zupełnie przypadkowo znaleziony? Śladu by po nim żadnego nie pozostało. A ile takich zwierząt ginie w podobnych okolicznościach – Bóg jedyny raczy wiedzieć.
Czyżbyśmy już zapomnieli, że ta sama telestacja miesiąc wcześniej podała równie obrzydliwą informację (co na Ukrainie) i to nie z ubogiego państwa, lecz z samych Stanów Zjednoczonych? W artykule „Pies oszukał komorę gazową” - http://www.tvn24.pl/12691,1722521,0,1,wiadomosc.html czytamy: „Bezdomny pies przeżył próbę zabicia go w komorze gazowej w schronisku dla zwierząt w Alabamie. Nie grozi mu ponowna próba uśpienia i spokojnie czeka na adopcję w New Jersey. Niesamowite zdarzenie miało miejsce 3 października w departamencie kontroli zwierząt (Animal Control Department) w Alabamie”. Sympatyczna i jakże godna nazwa, prawda? Tak po polsku, jak i po angielsku.
Pieska umieszczono w komorze gazowej, w której miał być zagazowany czadem (typowy los psa ze schroniska)¸ jednak wyszedł z niej, i to samodzielnie. Zwykle psy nie przeżywają, ale temu los sprzyjał (inne jednak zginęły!). Komora gazowa amerykańskiego typu jest nie byle jakim urządzeniem (jak niemal wszystko w tym kraju) – to skrzynia wielkości ładowni małej ciężarówki, wykonana ze stali nierdzewnej. Po zamknięciu drzwi i naciśnięciu przycisku, komputer inicjuje wtłaczanie tlenku węgla. Skąd my to znamy (pomijając wątek elektroniczny, czyli rewelacyjnej techniki)?
A teraz zgadnijmy, ile najbardziej udomowionych zwierząt uśmiercono w USA? Zwykle o tym nie myślimy, bo mamy inne sprawy na głowie, a jeśli już myślimy o niesprawiedliwościach i podłościach tego świata, to raczej o głodnych afrykańskich dzieciach i o zabijanych cywilach w odległych od nas miejscach. Tamże czytamy - według organizacji broniących praw zwierząt, w 2010 roku w USA zabito w amerykańskich schroniskach (proszę zwrócić na sympatyczną nazwę tych obiektów!) 1,47 miliona psów i ponad 2 miliony kotów. Ponieważ w Polsce mamy osiem razy mniejszą liczbę ludności, a zwierzęta kochamy podobnie (sic!), to można oszacować nasz wkład w okazywaniu uczuć tym zwierzętom...
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW