Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Gender studies - nauka w służbie ideologii
dodano 22.02.2012
Studia genderowe, badające płeć od strony kulturowej, nie są złe. Niewłaściwe jest wykorzystywanie tych studiów do celów ideologicznych.
Naukowcowi wolno popierać aborcję, wolno też jej nie popierać. Nie wolno za to mieszać niepodważalnych faktów z indywidualnymi mniemaniami - wiedzą o tym nawet uczniowie gimnazjów. To, co ujdzie w felietonie lub eseju, może nie być akceptowalne w akademickim opracowaniu. Poważna publikacja nie jest odpowiednim miejscem na osobiste przekonania, bez względu na to, czy stanowią one aprobatę, czy dezaprobatę jakiegoś zjawiska. Trzeba się nauczyć oddzielać ziarno od plew - fakty od opinii.
Artykuł naukowy nie powinien zawierać ani stwierdzeń proaborcyjnych, ani antyaborcyjnych. Musi on być całkowicie wyzuty z elementów ideologicznych, religijnych i filozoficznych. Poparcie lub brak poparcia dla przerywania ciąży to właśnie ideologia - czy się to komu podoba, czy nie. Uczony może mieć poglądy pro-choice lub pro-life, jednak winien on unikać demonstrowania ich w tekstach naukowych. Jeżeli chce promować albo zwalczać aborcję, to niech robi to po pracy. Nauka musi być wolna od wszelkich (zarówno liberalnych, jak i konserwatywnych) wpływów światopoglądowych.
Kwiatek Katarzyny Szumlewicz
Innym przykładem ideologicznego wtrętu w publikacji genderowej jest sformułowanie zastosowane przez Katarzynę Szumlewicz w tekście “Przytulanki i fasolki czyli na forach o ciąży” (dostępnym na tej samej stronie co recenzja Agnieszki Mrozik). Autorka użyła bowiem określenia “skrajnie wrogi nam kobietom porządek”. Podobnie jak w poprzednim artykule, mamy tutaj do czynienia z wyrażeniem ewidentnie publicystycznym. “Skrajnie wrogi nam kobietom porządek” to słowa nacechowane emocjonalnie i zdecydowanie stronnicze. Ukazują one nie tyle świat zewnętrzny, ile wyobrażenie pani Szumlewicz o konkretnych elementach rzeczywistości.
Autorka, pisząc o “skrajnie wrogim porządku”, wyraża swoją prywatną, subiektywną, jednostronną opinię. I to w taki sposób, że czytelnik poznaje nie tylko zdanie nadawczyni, ale także jej uczucia i nastawienie do problemu. W tekście naukowym takie sformułowania są niedopuszczalne. Twórczyni tekstu powinna była użyć wyrażenia bardziej neutralnego - takiego, któremu nie dałoby się przypisać nic oprócz profesjonalizmu, obiektywizmu i powściągliwości. Obowiązkiem Szumlewicz było zastosowanie takich środków językowych, które nie zdradzałyby jej osobistych wrażeń, przeświadczeń i uprzedzeń.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW