Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Snus - niepoprawny produkt regionalny
dodano 10.07.2007
Wszyscy wiemy z telewizji, że Unia promuje produkty regionalne, wiemy to choćby z reklam emitowanych przez TVP na koszt płatnika abonamentu. No może wspieranie tych produktów w takich krajach jak Polska nie przebiega w praktyce najlepiej...
Obecnie snus zażywa regularnie około 15% Szwedów. Należy wspomnieć, że szwedzki rząd (nazywają go tam konserwatywnym), nie zapomina bynajmniej o tej części swoich obywateli i 1 stycznia tego roku, wraz z życzeniami noworocznymi, obdarzył Szwedów ponad 100% podwyżką podatku na snus, oczywiście dla ich własnego dobra. Ile osób używa snusa w innych krajach UE? Niewiele, bowiem handel snusem (i innymi produktami typu bezdymny tytoń, oprócz tytoniu do żucia) jest tam zakazany.
Zakaz handlu snusem
W UE snus legalnie można kupić w Szwecji, bowiem kraj ten wywalczył sobie takie prawo w rokowaniach przedakcesyjnych. Z uwagi na spore spożycie snusa Szwedzi mogliby zagłosować w referendum przeciw wstąpieniu do UE, gdyby Bruksela nie uczyniła dla nich wyjątku. Snus można jeszcze kupić w Danii, gdzie sprzedaż też jest zabroniona, ale rząd kierując się zdrowym rozsądkiem, ignoruje zalecenia biurokratów z UE i patrzy na ten handel przez palce. Snus, w miarę legalnie, dostępny jest jeszcze w np. Belgii, Niemczech, Francji, tyle że nie nazywa się snus i nie pochodzi ze Szwecji; a możliwe jest to dzięki prawu tych państw, które co prawda dostosowane jest do dyrektyw UE, ale nie jest bardziej restrykcyjne niż tego wymaga Unia. U nas jak zwykle ustawodawcy pozabraniali na wszelki wypadek trochę więcej czyli praktycznie wszystkiego, co ma nikotynę, a czego nie da się skonsumować za pomocą palenia i nie zmodyfikowali tego prawa po akcesji do UE. Skutkuje to tym, że mamy jedne z najbardziej restrykcyjnych praw antytytoniowych i jednocześnie najwyższe współczynniki umieralności na choroby odtytoniowe, np. na raka płuca czy zawał serca. U nas nawet Minister Zdrowia ma raka płuc. No ale o ile rządowym notablom publiczna służba zdrowia może w czymś pomóc, to zwykły Kowalski ma na to o wiele mniejsze szanse. Lecz kto by się tym przejmował, ważne że idea zabraniania jest słuszna!
Kolejnym regionem Europy, gdzie można kupić snus, są Wyspy Alandzkie, terytorium należące politycznie do Finlandii, ale dysponujące szeroką autonomią i kulturowo bardziej zbliżone do Szwecji.
UE, wiedząc, że na Wyspach Alandzkich handel snusem kwitnie pełną parą i ma nawet poparcie miejscowych władz, nakazała Finlandii wprowadzenie zakazu obrotu tym artykułem na Wyspach i kursujących z nich promach, na których to zaopatrywali się Finowie. Tyle że rząd Finlandzki nie może tego zrobić, ponieważ Wyspy Alandzkie dysponują autonomią w zakresie praw dotyczących zdrowia i w ten sposób powstaje pat. Wyspy Alandzkie chciałyby bronić swoich praw przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości, ale UE nie uznaje ich jako pełnoprawnego podmiotu. Więc Alandczycy, na początku pozytywnie nastawieni do UE zaczynają wspominać o występowaniu z Unii, zwłaszcza że Bruksela zirytowała ich także zakazem tradycyjnych połowów. Żeby dopełnić obraz eurosocjalistycznego bezsensu należy wspomnieć, że każdy obywatel UE może sobie legalnie kupić snus przez internet bowiem konsumpcja nie jest w żaden sposób zakazana. Cała ta sytuacja przypomina zawirowania z tabaką, która też była jakiś czas w Polsce nielegalna, ale znalazł się na to w końcu jakiś sposób i dopisano do ustawy zwrot "z wyjątkiem tabaki", który sprawił, że obrót nią stał się w pełni legalny. Chętnie dopisałbym do wspomnianej ustawy "lub snusa".
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW