Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Snus - niepoprawny produkt regionalny
dodano 10.07.2007
Wszyscy wiemy z telewizji, że Unia promuje produkty regionalne, wiemy to choćby z reklam emitowanych przez TVP na koszt płatnika abonamentu. No może wspieranie tych produktów w takich krajach jak Polska nie przebiega w praktyce najlepiej...
Równi, Równiejsi i Najrówniejsi
Żeby było ciekawiej, w Polsce można sprzedawać, a nawet w przeciwieństwie do innych wyrobów tytoniowych, reklamować bezdymne produkty z nikotyną.
Można, ale pod warunkiem, że jest się koncernem farmaceutycznym. Dzieje się tak dlatego, ponieważ według ustawy, środek farmaceutyczny zawierający nikotynę nie jest wyrobem tytoniowym, więc koncerny farmaceutyczne mogą nawet reklamować swoje produkty nawet w najlepszym czasie reklamowym. Jest to zresztą słuszne, bo nikotyna nie jest zaliczana przez IARC (Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem) do kancerogenów, tylko dlaczego znowu są równi i równiejsi? Skutek istnienia monopolu firm farmaceutycznych na produkty z nikotyną nieprzeznaczone do palenia jest taki, że snus importowany prywatnie ze Szwecji, gdzie ceny i podatki są znacząco wyższe, jest cztery razy tańszy (przy porównaniu ceny za gram nikotyny użytej do kuracji odwykowej) od podobnego produktu dystrybuowanego na rynku rodzimym i to np. przez firmę mającą swoją siedzibę w Sztokholmie (producent Nicorette). Oznacza to, że część potencjalnych klientów o mniej zasobnych portfelach produktu prawdopodobnie nie kupi, co statystycznie oznacza, że po prostu szybciej umrą.
Jak żmija jest jadowita to padalec chyba też? Czyli jak myśli eurowierchuszka
UE oparła swój zakaz handlu snusem na raporcie IARC – instytucie badań nad rakiem WHO. Raport ten wskazywał na to, że istnieją powiązania między używaniem snusu a występowaniem przypadków raka. Do połowy lat osiemdziesiątych nie przeprowadzono zbyt wielu badań nad Szwedzkim snusem a badania WHO/IARC skupiały się głównie na produktach, podobnych do snusu, pochodzących z innych krajów, głównie Indii. Czyli, mówiąc krótko - zakaz dotyczący jednego produktu oparto na badaniach nad produktem innym, trochę go przypominającym. To tak jakby biolog systematyk, ogarnięty szałem radosnej twórczości oznajmił, że padalce należą do żmijowatych bo... pełzają. Można i tak.
Gdy przedstawiono badania pokazujące relatywnie nikłą szkodliwość szwedzkiego snusu, firma Swedish Match (największy producent tego specyfiku w UE) zainicjowała procedurę prawną, mającą prowadzić do zniesienia handlu snusem, argumentując że UE nadużyła swojej władzy wprowadzająca zakaz dyskryminujący, nieuzasadniony i naruszający równość podmiotów. Niestety w grudniu 2004 Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że zakaz importu snusa na rynki UE poza Szwecją nie jest nieuzasadnionym ograniczeniem swobodnego przepływu towarów, tylko zakazem jak najbardziej zgodnym z prawami UE. Nadmienię, że to ten sam trybunał, który wydał ostatnio werdykt mówiący, że szwedzkie przepisy, zabraniające obywatelom prywatnego importu alkoholu z innych krajów Unii Europejskiej, z pominięciem państwowego monopolu są sprzeczne z unijnym prawem. I jak tu nie wspomnieć o dwójmyśleniu?
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW