Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Musisz liczyć się ze łzami... po prostu
dodano 22.07.2007
Życie jest bolesne. Nie jesteś stary, nawet dojrzały, nie masz dużego doświadczenia. A już wiesz – największy ból człowiekowi sprawia drugi człowiek. Magiczne słwo przyjaciel często po niewielu latach jest ujmowane w cudzysłów.
Zmienia szkołę po wakacjach. Wyjedzie do wielkiego miasta. Masz jeszcze czas, by z nią przebywać, chcesz tego. Piszesz wiadomość, gdy tylko wraca do domu z obozu tanecznego. Nie ma czasu. Odpowiada Ci: Ale… jutro się widzimy. Nie spotykacie się następnego dnia. Ani później. Nie robisz wyrzutów. Musiała ćwiczyć. Taniec to jej miłość.
Widocznie jedyna.
Z każdą z tych osób coś Ci się kojarzy.
Wracasz do domu – mijasz dom kumpla z sąsiedztwa.
Patrzysz na biblioteczkę – książka od przyjaciółki z podstawówki.
Włączasz gadu-gadu. Jego słoneczko czasem jest żółte, choć już nie świeci dla Ciebie.
Włączasz starą płytę. To nasza piosenka.
Przypominasz sobie Małego Księcia. Lis o tym wszystkim dawno wiedział. Kiedy się kogoś oswoi, trzeba liczyć się ze łzami. Ty się z nimi liczysz. Nikt o tym nie wie, bo przecież jesteś twarda! Dopiero, gdy już zapadnie noc, zgasną światła, a w radiu znów „puszczą” tę Waszą piosenkę, Twoje emocje widać jak na dłoni.
I za każdym razem dochodzisz do wniosku, że nigdy nie miałaś prawdziwego przyjaciela, prawdziwego oparcia w drugiej osobie.
Może w końcu się uda?- pytasz.
Szukasz kogoś.
Ciągle szukasz.
Znajdziesz?
Znajdziesz.
Ale czy ten ktoś zechce znaleźć Ciebie?
PS. Najlepszy materiał na tę "Waszą piosenkę". Tandetna do bólu. I zawsze wzruszająca.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW