Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Bliskie spotkanie z „mędrcem”
dodano 13.08.2007
Letni weekend w sercu Flandrii może być ciekawy, o ile nie trafisz na ulicznego pseudo-mędrca. Tego właśnie dośwadczyłem ostanio, stając się 1/3 tria, które w piątkowe popołudnie postanowiło nawiedzić starówkę w Antwerpii.
Zastanawiałem się, skąd wziął sie mój sceptycyzm w stosunku do tego pseudo-mędrca przepowiadającego przyszłość za pieniądze na ulicy. Na myśl przyszli mi panowie, którzy swojego czasu byli licznie obecni na miejskich targowiskach oferując grę w tzw. diabełka albo trzy kary. Widziałem niezbyt zadowolone miny tych, którzy skusili się na uczestnictwo grze i “wyjątkowo” przegrali (bo jak wiemy fortuna kołem się toczy). Widziałem Cygankę proszącą o jałmużnę w przejściu podziemnym oraz jej dzieci w tym samym czasie pozbawiające darczyńce portfela. Czy ten sceptycyzm to jakieś swoiste znamię człowieka znad Wisły? A może wręcz przeciwnie, może to właśnie coś cennego? Taki podskórny sensor pozwalający pewnie iść przez życie.
James Joyce powiedział kiedyś o swoich rodakach, Irlandczykach, że są to ludzie odporni na psychoanalizę. Parafrazując myśl autora “Ulissesa”, by wytłumaczyć kompanom mój krytycyzm, oznajmiłem, że Polacy to ludzie odporni na “wciskanie kitu”. Mam tylko nadzieje, że się nie myliłem.
Kto chciałby poznać to samo zdarzenie z francuskiego punktu widzenia może zajrzeć tu: http://hyperfalsch.blogspot.com/2007/07/anecdote-n1.html
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW