Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Scenariusz napisało życie - oblicze bezkarnego zła - ku przestrodze...
dodano 17.11.2008
Oto fragment prozy... życia Małolaty, dla której przeznaczenie nie miało litości, naruszyło sferę jej sacrum, pozbawiło dzieciństwa. Historia opisywana z punktu widzenia obserwatora = awy (charakter narracji).
- Pani doktor! Spadek do 70/40!!!
Awa czuła, że tonie w oparach absurdu, niedorzeczności wyborów i zrządzeń Najwyższego, ważącego losy m. in. tego młodego chłopaka.
Otrząsnęła się na widok nawiedzanego do niedawna pediatry, samozwańczego "specjalisty" chirurgii dziecięcej, dorabiającego nocą, no i znowu... tej dziewczyny z plecakiem w kolorze błękitu, którą doprowadzono w międzyczasie przed oblicze majestato-posągu, zignorowanej przez decydentkę. W przenikliwym świetle halogenów Awa dojrzała całokształt "dzieła", którego materią stała się delikatna twarz małolaty, które zaburzyło strukturę jej młodzieńczego entuzjazmu. Głębokie, zsynchronizowane równolegle brunatne bruzdy, biegnące wzdłuż obydwu kości policzkowych, wskazywały na silną, niepielęgnowaną rękę ludzką jako narzędzie... Od tej chwili monitorowała ukradkiem każdy jej ruch, zapragnęła wesprzeć, wymienić z nią kilka zdań? - załączyły się odruchy macierzyńskie? Było w tej małolacie coś magicznego - jej spokój drażnił zmysły Awy, zarażał... Protekcjonalny, na pierwszy ton wersji dźwiękowej, głos blondynki, nieodstępującej nieletniej na krok, zagęścił nagle atmosferę.
Pozycja horyzontalna Awy pozwalała jej na kontemplację roztoczonej przez Pudla werbalnie ilustracji z życia młodej ...:
- Czy Pani doktor nie rozumie powagi sytuacji? Ta dziewczyna została ... Z G W A Ł C O N A !!! ... Potrzebuje pomocy medycznej! Czekamy ponad trzy godziny!! Co z zabezpieczeniem materiału genetycznego sprawcy?!!
Zgwałcona!- echo odbijało się w przestrzeni zamkniętej organizmu Awy na poziomie klatki piersiowej. O ile poradziła sobie z zewnętrznym upustem emocji, o tyle empatia rozsadziła zawór syndromu kwoki, niemy krzyk wypełniał przestrzenie między narządami... W tej chwili nie mogła darować sobie tak instrumentalnej interpretacji powodu, dla którego małolata trafiła tu.. Wstrząśnięta autentycznością informacji nie przypuszczała, że nabierze ona charakteru ogólnoludzkiego. Trafiające do jej uszu dane, opisujące min. okoliczności, przetwarzane przez niezwykle chłonny, jak na tę porę doby, umysł, złożyły się w jedną, traumatyczną całość.
Młoda przeżyła jak dotąd piętnaście wiosen; zamieszkiwała dziewicze, prawie, obrzeże niedoszłej metropolii. Wracała ze szkoły... W scenerii PLACU ZABAW!!!, kiedy słońce nie miało się jeszcze ku zachodowi - o godzinie 17.00 - rozegrał się jej dramat... Borykała się sama! Znieczulica społeczna zdusiła w ludziach resztki godności! Zniewolona, zdominowana, słaba..., a obok normalne - pozornie życie! To socjopata dyktował zasady gry, w której wszyscy, wszyscy uczestniczyli!!! - zwierzę poddane antropomorfizacji w fizycznym tylko wymiarze, wrak, którego kręgosłupem stała się żądza posiadania, instynkt tłamszący moralność, humanitaryzm. Konfrontacja: - jednostka - kontra - masa - cywilizowanych, przynajmniej teoretycznie, walczących w imię obrony praw, obrony najsłabszych, niestety, ostatecznie pokonanych, pozbawionych twarzy, ujawniła miejsce w szeregu... Przyzwolenie, obojętność, ba, nawet neutralność, odebrały tej Młodej dzieciństwo, w zamian serwując przeżycia, których nie zapomni, które będą wracały jak zły sen, które zdeformują postrzeganie, wyjałowią poczucie bezpieczeństwa, zaufanie, zaburzą relacje partnerskie...
Awa poczuła nienaturalny ucisk klatki, której dotychczas przyjmowanie spraw różnokalibrowych nie obciążało tak bardzo, jak teraz. Nie opuszczało jej wrażenie, że oto stała się świadkiem profanacji sacrum, postępującego upadku godności mas, w jednej chwili zdecydowała o swoim głosie w bulwersującej opinię publiczną sprawie kastracji - bezkompromisowo, bezzwłocznie, bezdyskusyjnie USANKCJONOWAĆ, NADAĆ TEMU MOC/LITERĘ PRAWNĄ! Pogrążona... w żalu, dopełniła formalności związanych z kartą przyjęcia na oddział i pospiesznie wróciła na piętro 6. Tam powitał ją serdeczny, uspokojony już uśmiech ciężarnej - KTG nie wskazało odchyleń, a bóle ustały. Powróciły do gniazd, ale dla Awy otaczająca rzeczywistość straciła na jakości... i to miejsce, ten plac zabaw...
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW