Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Mój stadionowy debiut
dodano 12.09.2007
Trudno w to uwierzyć, ale będąc studentem dziennikarstwa sportowego i fanem futbolu, jeszcze nigdy w życiu nie byłem na meczu piłkarskim. Aż do teraz. Myślę, że to nie był zwyczajny debiut. Niecodziennie można obejrzeć na żywo Ronaldinho.
W przerwie trybuny w większości opustoszały. Kibice, zapewne głodni, wybrali się w poszukiwaniu czegoś do jedzenia, po piwo lub na tzw. "dymka". W międzyczasie na murawie odbył się mini-konkurs, w którym wzięło udział troje młodych kibiców piłki nożnej, dwie dziewczyny i mały chłopczyk. Zadanie polegało na tym, by umieścić piłkę w konkretnym punkcie ułożonym z trzech koszulek reprezentacji USA, które były do wygrania. Każdy z uczestników miał po dwie próby. Konkurs wyłonił tylko jedną zwyciężczynię, pozostali niestety musieli wrócić na swoje miejsca z pustymi rękami. Po kilku minutach na boisko wyszło kilku rezerwowych z ekipy Boba Bradleya, aby się rozgrzać, ale to Brazylia dokonała jednej zmiany w przerwie spotkania. Środkowego obrońcę Juana zastąpił Edu Dracena.
Pierwszą okazję po przerwie mieli gospodarze po ładnej akcji Clinta Dempseya. Jego strzał minął jednak bramkę Doniego. W odpowiedzi Brazylijczycy wykonywali rzut rożny. Z narożnika dośrodkował Ronaldinho, a piłkę do bramki skierował kapitan "Canarinhos", Lucio. 2:1 dla Brazylii. Interweniując przy tym strzale, Howard doznał kontuzji palca, jednak reprezentacyjni lekarze poradzili sobie z kontuzją i były golkiper Manchesteru United mógł kontynuować grę. Amerykanie wciąż nie rezygnowali z walki o dobry wynik, choć ich rywale długo powstrzymywali ich od sforsowania swojej defensywy. Udało się to w 73. minucie spotkania. Do długiego podania Donovana doszedł w polu karnym Steve Cherundolo. Zawodnik Hannoveru 96 zagrał w tempo do wbiegającego Dempseya, który uderzył z pierwszej piłki w długi róg bramki. Znowu radość na Soldier Field!
Nie trwała ona jednak zbyt długo. Dwie minuty później tuż przed polem karnym USA faulował kapitan gospodarzy, Bocanegra. Do piłki podszedł oczywiście Ronaldinho i stało się to, czego wszyscy sympatycy Brazylii oczekiwali. "Ronnie" idealnie znalazł lukę w murze i fantastycznym, technicznym strzałem umieścił piłkę tuż przy słupku. Howard bez szans. 3:2 dla Brazylii. Na stadionie zapanowała prawdziwa euforia, zdecydowanie największa podczas całego spotkania. Widać było gołym okiem, że Ronaldinho potrafi zaczarować tłum swoją techniką, zagraniami, przeglądem pola, no i świetnym strzałem. Można go nie lubić za wiele rzeczy, ale nie można odmówić mu prawdziwego geniuszu. Zawodnik Barcelony zszedł z boiska w 86. minucie. W jego miejsce pojawił się Diego. W doliczonym czasie gry w polu karnym Julio Baptistę sfaulował rozgrywający dobre zawody Michael Bradley. Do piłki podszedł pomocnik Manchesteru City, Elano i pewnie zamienił "jedenastkę" na czwartą bramkę dla gości. Po kilku minutach meksykański arbiter zakończył spotkanie.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW