Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Czym jest dla mnie muzyka?
dodano 19.09.2007
Muzyka... to jest w sumie pojęcie względne. Muzyką można nazwać grę jednego instrumentu, wielu instrumentów, całej orkiestry symfonicznej, śpiew ptaków, a nawet szum wiatru oraz dźwięki wydobywające się z komputera, tzw. muzyka elektroniczna.
Pozytywne wibracje
Pozytywne wibracje, czyli głównie muzyka reggae odegrała bardzo duża rolę w moim życiu. Choć teraz dalej słucham ostrego grania, to bardziej preferuję muzykę z głębi serca, czyli reggae i pochodne. Zaczęło się od klasyki, czyli Boba Marleya. Po pierwszych dźwiękach “Buffalo Soliders” wydobywających się z moich głośników oniemiałem ze zdumienia. Stało się tak dlatego, że muzyka z Jamajki niesie ze sobą niesawicie wiele pozytywnej energii. Następnie zacząłem wgłębiać się w polską muzykę reggae i pochodne, jak ska, ragga, raggamuffin itp. itd. W muzyce Boba bardzo poruszyła mnie muzyka, bo słów nie rozumiałem, kiedy jednak zacząłem słuchać polskich wykonawców wkręciłem się w tą muzykę już całkiem, te nuty, te słowa, ta niesamowita energia, ach, po prostu coś wspaniałego.
Co cenię w muzyce
W muzyce przede wszystkim cenię niezależność. Kiedy słucha się muzyki alternatywnej, nawet na nagraniach mp3 słychać, jak wokalista wkłada w wykonanie utworu wiele energii i emocji, widać, że to on układa tekst, że wie, o czym śpiewa i że nie kłamie. W muzyce ponadto przede wszystkim cenię... muzykę :) Prócz dobrych tekstów muszą być dobrze dobrane akordy, instrumenty muszą się dobrze zgrywać. Oczekuję przede wszystkim mocnego “wykopu” ze strony wykonawców, bo najważniejsze, to nie martwić się życiem, lecz czerpać z niego to, co najlepsze, czyli m.in. muzykę. Bardzo lubię jeździć na koncerty. Kiedy widzę, jak Ci ludzie, których dotąd słyszałem tylko z komputera, są niedaleko mnie, to sprawia mi to bardzo duża frajdę. Nie graja z playbacku, tylko wkładają w wykonywanie swojej muzyki całych siebie. Jak widzę, że wokalista fizycznie nie daje już rady po półtora godzinnym koncercie, że gitarzystę, perkusistę ręce już bolą, to widzę, że nie kłamią swoją muzyką, co jest dla mnie najważniejsze.
Czego nie lubię
Najbardziej nie lubię muzyki z playbacku. Nienawidzę tyych sztucznych, jednorazowych gwiazdek “muzyki” pop. Jak np. widziałem przez przypadek “koncert” Mandaryny w TV, to nie wiedziałem, czy mam się śmiać, czy płakać... Najpierw śpiewała z płyty, pięknym głosem poprawionym na komputerze, bardzo poprawionym, a potem mówiła do mikrofonu swoim przechrypniętym głosem i nawet jak pozdrawiała swoich śmiesznych fanów, to mówiąc fałszowała. Ale co zrobić... takie czasy, wszyscy gonią za kasą, wszyscy chcą być trendy. Jakbym miał to określićw jednym słowie, napewno byłoby to słowo ŻENADA. Denerwuje mnie, jak młode dziewczyny zamiast zdobywać szczyty list przebojów, zdobywają je swoim ciałem. Według mnie, jeżeli chce się pochwalić swoim pięknym ciałem, to niech zostanie modelką czy tancerką w nocnym klubie, ale niech nie bierze się za muzykę i niech nie bezcześci najpiękniejszego elementu sztuki, czyli muzyki. Te wszystko gwiazdki są, jak już wspomniałem, jednorazowymi produktami. Wytwarzane są przez producentów po to, by zarobić, tworzone są według mody. Ciekawe, czy ktoś jeszcze pamięta zespół just 5, polskie kopie spice girls, no właśnie, występowali jeszcze tak niedawno, a ja nawet nie pamiętam ich nazw, a co dopiero ich utworów. Z muzyką wartościową jest zupełnie inaczej, jeżeli grają dobrą muzykę, to kolejne pokolenia będą sięgać po ich płyty jeszcze przez wieki, tak jak np. Sex Pistols, Dżem, The Doors, Defekt Muzgu (to nie jest błąd:), Bob Marley.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW