Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Miłość w przedziale 12/18
dodano 24.09.2007
Seksualność dzieci i młodzieży, stała się celem ataku marketingowców. - Majtki dla 7-latków z napisem "Zjedz mnie",staniki dla dziewczynek z wypełniaczami z gąbki, 9-letnie modelki w wyzywających kusych strojach. Gra staje się niebezpieczna...
- Czyli co, Walerianowi nie dasz po mordzie?
- On i tak już nie raz nieźle wyłapał. Z Roksanką było very good, ale potem zaczęły się wypominki. Wiesz, że ja jej do kina nie chcę zabrać, do restauracji i nic nie mam jej do zaoferowania tylko siedzenie na ławce.
- Może chciała pospacerować po parku, pójść do Mc Donalda lub na jakąś piccę?
- To też, ale zauważyłem, że ona szybko się nudzi, ogląda się za innymi kasztanami, zmienia upodobania, a Walerian nie miał dziewczyny, więc mu ją odpuściłem.
-To było po tym, jak wylądowałeś z tym skrętem jądra w szpitalu?
- No jakoś tak, pamiętasz oni mnie już wtedy zaakceptowali na zięcia. Jak wy wychodziliście, to oni przychodzili.
- A tego nam nie mówiłeś.
- To były moje sprawy, zaraz jak wychodziliście z odwiedzin, brałem komórkę, puszczałem do niej sygnał i za godzinę były ona i jej mamuśka.
- Ale mięso!
- No tak, ale potem rozbestwiła się, aż wreszcie Walerian odziedziczył spadek. On wcześniej miał same porażki. Jedną klientkę, to niby zdradzał. To potem sam do niej przypucował, głupi kasztan, z tą historią. To było jeszcze do odkręcenia, no, ale on po pijaku esemesy wysyłał z przeprosinami, tyle że nie na ten numer, co trzeba, tak się zapętlił. Potem z tego całego lamentu chodził przez cały tydzień jak zbity pies. A ja wtedy już z Roksanką chodziłem, on chciał pożyczyć pieniądze na nalewki, to mu moja była dała. Jeszcze się tak złożyło, że wtedy była Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy!
- Pożyczył kasę i poszedł na Owsika?
- Pił sobie nalewki, palił papieroski, zadżumił się totalnie; do domu wrócił bez kurtki. Jacyś tam się przyplątali, chcieli go nawet z mostu zrzucić, zabrać buty, ale wzięli tylko kurtkę, podobała się im. Walerian był zrozpaczony, miłość w głowie, zamiast uciekać, dał się oporządzić jak frajer.
- Dostał kosza, bo mu nie zależało!
- Generalnie, to pechowiec, innym razem przez dwie zaproszone na imprezę panienki wylądował w szpitalu. Niby z huśtawki spadł.
- To wtedy, jak miał ten ogolony łeb?
- Dokładnie wtedy.
- Ja myślałem, że on za karka robi, a tu patrz huśtawka.
- Nic innego jak imieniny Żółtego, zaopatrzone w nalewki, jakieś tam koleżanki przyszły, było git! Walerian dobrze się bawił, nawet próbował tam wyrywać jedną larwę, tyle że mu przerwano.
- Co się stało?
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW