Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Polityczny przegląd AD 2007
dodano 08.01.2008
W polskiej polityce rok 2007 był najgorętszym od dawna. Po wielu bojach i konfliktach z wyimaginowanym układem, nieudany eksperyment zwany IV RP poszedł w odstawkę. Oto przegląd najważniejszych wydarzeń minionych miesięcy.
Większość osób objętych lustracją wstrzymała się ze złożeniem oświadczenia do czasu, gdy Trybunał Konstytucyjny orzeknie – na kilka dni przed terminem – czy ustawa jest w ogóle zgodna z konstytucją. Jak wielu przewidywało, okazało się, że absolutnie nie jest. Największe oburzenie obywateli wzbudzało oparcie jej na zasadzie domniemania winy – każdy poddany lustracji musiał, składając oświadczenie, udowadniać, że jest niewinny, a nie na odwrót. Dużo kontrowersji budził też zapis pozbawiający prawa do wykonywania zawodu wszystkich, którzy nie złożą oświadczenia lustracyjnego.
Jednak 11 maja Trybunał Konstytucyjny uznał ustawę za częściowo niezgodną z prawem, przez co przestała obowiązywać. Wiele osób odetchnęło z ulgą – zwłaszcza ci, którzy sami nie mieli pewności, czy nie figurują w aktach IPN. Politycy PiS zapowiadali opracowanie nowej ustawy, jednak z czasem sprawa przycichła. Swoje polityczne sympatie i antypatie ujawnił też w tej sprawie prezydent Lech Kaczyński, popierając pomysł tak szerokiej lustracji nawet po tym, gdy okazała się być niezgodna z konstytucją. „Nie zgadzam się z wyrokiem Trybunały, choć go nie podważam”, mówił.
Z kolei Jarosław Kaczyński jawnie poddawał w wątpliwość prawidłowość działania Trybunału. Wpadł też na pomysł zmiany konstytucji tak, aby uniemożliwić niezawisłym sądom i trybunałom podważanie ustaw lustracyjnych. Nie zdążył go jednak zrealizować.
Umieranie za pierwiastek
Czerwcowy szczyt Rady Unii Europejskiej w Brukseli został wewnątrz kraju zaprezentowany jako wielki sukces polskiej dyplomacji, ale czy rzeczywiście takim był? Chodziło przede wszystkim o mechanizm głosowania w Radzie, jaki miał zostać zapisany w Traktacie Reformującym UE. Lech Kaczyński nie zgadzał się na proponowany system podwójnej większości – zamiast tego proponował system „pierwiastkowy”. Przed szczytem mówił, że „warto umierać za pierwiastek” i „twardo bronić polskich interesów”.
Tymczasem podczas samego szczytu wycofał ideę pierwiastka niemal na początku negocjacji. Zgodził się za to na przedłużenie obecnego mechanizmu głosowania do 2017 r. oraz gwarancję możliwości blokowania decyzji przez Polskę wraz z innym dużym państwem w latach późniejszych – która jednak w praktyce wcale nie jest taka łatwa do zastosowania. Po zakończonych negocjacjach, ogłoszono w kraju dyplomatyczny sukces, a sam prezydent twierdził, że wynegocjowane warunki są korzystniejsze niż pierwiastek – co oczywiście było bzdurą. Ewidentne wycofanie się z deklarowanych warunków przekuto więc w Polsce na dyplomatyczny sukces. Inna sprawa, że dzięki uległości Kaczyńskiego wzmocniona zostanie integracja europejska, a ryzyko blokowania decyzji przez pojedyncze państwa ulegnie znaczącemu zmniejszeniu.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW