Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Dyskryminacja kobiet?
dodano 21.01.2008
A jeśli same panie nie dostrzegają problemu? To jak Murzyni, którzy kiedyś uważali niewolnictwo za rzecz normalną...
Jeśli pani ("panna" to również niezbyt nowoczesny tytuł) Ania pozostanie przy swoim nazwisku, to będzie panią Anną Lew-Tusk, czyli będzie miała dane osobowe "z pazurkiem", trącające lwim kłem (z angielskiego), no powiedzmy - kiełkiem. Jednak nim coś zakiełkuje* (nie licząc płomiennej młodzieńczej miłości), to najpierw wezmą ślub a potem dopiero powiększą stad(ł)o rodzinne - mówi pan Michał. Ania to śliczna łania, choć może także drapieżna lwiczka. Para bryka* i bryka (z oponami firmy Michelin, na cześć pana) jest wskazana w ramach prezentów ślubnych dla tak udanej młodej rodziny! Niech im się szczęści!
Każdą wypowiedź, która niesymetrycznie opisuje zjawisko lub wydarzenie, można uznać za dyskryminacyjną - tu wobec jednej z płci. Im mniej ludzi zauważa omówioną niestosowność, tym głębiej społeczeństwo osadziło się w stereotypie uznającym wyższość mężczyzny ponad kobietą. A jeśli same panie nie dostrzegają problemu? To jak Murzyni, którzy kiedyś uważali niewolnictwo za rzecz normalną...
Dla równowagi, aby zatrzeć zauważoną nierówność płci, media powinny opisać podobne plany innej pary, kiedy to przeczytamy -
Córka pani minister stanie na ślubnym kobiercu. Minister szykuje się na wesele. Ślub planuje córka pani minister. Jej wybrankiem jest przystojny student politechniki. Swojego narzeczonego szczęśliwa panna pokazała światu w maju.
* - "Pojawiły się plotki, że chcemy się pobrać, bo Ania jest w ciąży, ale to nieprawda. To informacje wyssane z palca" - zaznaczył przyszły pan młody
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW