Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Singielka
dodano 06.07.2008
„Moje życie będzie miało taki sens jaki ja sam mu nadam”, niby słowa Paulo Coelho brzmią logicznie. Ale czy to znaczy, że jeśli będę chciała w końcu na swojej drodze znaleźć odpowiedniego mężczyznę.
Mówią, że magnesy różnoimienne się przyciągają. Zgadzam się z tym całkowicie! Ona jest całkiem inna niż ja. Stanowi moje uzupełnienie, tak jak ja stanowię uzupełnienie jej. Ona cicha, spokojna, wszystkie jej ruchy przemyślane są. Oczywiście cicha woda brzegi rwie i z tym stwierdzeniem, również zgodzić się muszę i w Magdy przypadku. Magda również marzy o pięknym uczuciu, które zawoaluje jej duszę, umysł… i niekoniecznie ciało. Ona czeka. Czeka ciągle na M., który zdecydować się nie potrafi. Czeka na niego od kilku lat. Od dziecka. Zawsze wszyscy mówili. Ona i On, tak w końcu być musi. Musi, ale nie jest. Przynajmniej nie teraz. Było. Oczywiście. Wspólne wakacje w Niemczech. Magda tam pracowała. On tam pracował. Wspólne spacery, rozmowy, spędzony czas. Wróciła zakochana. Szczęśliwa. Mieli plany. Ale odległość zrobiła swoje. Ona tu, on tam. On nie wie, Jemu się wydawało, ale jednak to nie to. On nie chce jej ranić, przeprasza. I co z tego? Czy oni myślą, że jedno słowo „przepraszam”, sprawi, że zniknie ten ból a wiara w miłość piękną i wieczną powróci jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki? Żałosne!
W momencie gdy Magda rozpoczynała kolejną falę morałów wycelowanych w moją postawę, odezwał się mój telefon. Ot zdziwienie. Sms od Dj. Zaproponował spotkanie. Zaprosił do siebie. Oznajmił, że teraz nie może skupić się na niczym innym jak tylko myśleć o mnie.
- I co ja mam mu odpisać? Nie zastosował się do stereotypu faceta?- spytałam z pretensją Magdy.
Wzięła ona kolejny kęs napoleonki. Uśmiechnęła się.
- Zabaw się z nim.- odpowiedziała.- Tylko nie daj się znowu zaciągnąć do łóżka.- dodała, po czym dopiła kawę do końca wyglądając przez okno.
Zrobiłam to samo. Upiłam łyk kawy. Kolejny raz odczytałam smsa. I stało się, umówiliśmy się, że przyjdę do niego jeszcze tego samego popołudnia.
I jak tu rozgryźć faceta? Każdy jest inny i każdy obiera drogę wyznaczoną przez swój własny stereotyp. Ale też nasila się pytanie. Czy to moje ciało ciągnie go do mnie, czy moja dusza. Bez zastanowienia! Oczywiście, że ciało. Nie zna mojej duszy. Chyba, że udało mu się ją poznać, po kilku słowach, zdaniach ewentualnie, typu: tak, nie, nie wiem, yy… W co ja się pakowałam? Po co? Przecież ten pseudo związek od razu skazany był na zakończenie szybsze niż by się wydawało. Ale postanowiłam w nie zabrnąć.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW