Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
O wykazywaniu się, acz z zachowaniem „złotego środka”
dodano 07.03.2009
Wczoraj rano mąż mój, zaspany i nieprzytomny niczym niedźwiadek w styczniu, wychylił się z łazienki, by okazać się w całej krasie w pięknej kanarkowej bluzce nabytej przeze mnie na wyprzedaży w pewnym markowym sklepie kilka lat temu...
Firma mojego męża nie jest, na szczęście, krwiożerczą korporacją, aczkolwiek pewne mechanizmy psychologiczne we wszystkich dużych firmach występują podobne. Obawiam się, że zawalczenie o siebie z reguły oznaczać będzie jednak spadek oceny przydatności pracownika do wykonywania powierzonych mu zadań, choć z drugiej strony może też spowodować wzrost szacunku ze strony pracodawcy i innych współpracowników. Może. Wszystko zależy od okoliczności i klasy osób, z którymi ma się do czynienia.
Po jednej stronie barykady stoi więc pracodawca i cały system, który płaci, angażuje, integruje członków, po drugiej zaś najczęściej rodzina, dzieci, żona, spragnione obecności głowy rodziny i zatroskane o kondycję fizyczną i psychiczną tejże. Jaki jest wynik tej rozgrywki zależy jednak od samego zainteresowanego. To on jest moderatorem tej sytuacji.
Zawsze byłam i jestem wciąż zwolenniczką zasady tzw. złotego środka. Moim skromnym zdaniem należy starać się wypośrodkować zaangażowanie w to, co się zawodowo robi z poszanowaniem jednakże swojego czasu prywatnego, czasu dla własnej rodziny, czasu na relaks, na sen. Wiem doskonale, jak bywa to trudne i niejednokrotnie zwycięży opcja "daję z siebie wszystko". Oby nie za często, bo koszty rodzinne i osobiste mogą przewyższyć te spodziewane...
Felieton ten został również opublikowany w potralu www.we-dwoje.pl w styczniu 2009 roku.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW