Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
o Aktywnym Uczestnictwie w Kulturze
dodano 08.04.2008
taki sobie felietonik... co mi w duszy grało..
Teraz słyszę, że zbyt biednym społeczeństwem jesteśmy, że mamy zbyt wiele potrzeb bardziej naglących, niż na przykład słuchanie muzyki klasycznej. Abraham Harold Maslow umieścił pewnikiem takie sprawy, jeśli nie na samym wierzchołku swojej piramidy, to gdzieś w jego pobliżu.
I tak sobie myślę, że może to i trochę nam ta kultura niekomercyjna jakoś na za wysoką półkę wlazła, a przynajmniej tak się nam wydaje.
Zrobiło się w życiu w pewnym sensie wygodniej. Sama pamiętam czasy jak z zazdrością oglądałam w telewizji programy o tym, jak ludzie w krajach dalekich mogą korzystać z usług bankowych nie wychodząc z domu, pamiętam żywo jak całą noc na stojąco jechałam pociągiem bardzo niepośpiesznym na – za każdym razem wytęsknione – wakacje w Karkonoszach. A teraz co – ktoś mi przyniesie zakupy do domu, jak mi się menu w restauracji nie podoba, to pójdę do innej, a jak czegoś nie rozumiem, to cały sztab doradców pomoże mi podjąć decyzję, więc sobie myślę, jako taki przysłowiowy „Kowalski” (bądź „Kowalska”), że może mnie przerażać fakt, że w ramach Aktywnego Uczestnictwa w Kulturze pójdę spotkać się z czymś „z najwyższej półki”, czymś tak doskonałym, że może nawet niegodna jestem spojrzeć temu w oczy. A może jeszcze mnie zaatakuje znienacka i coś mi w głowie poprzewraca? A może będzie nudno i ktoś zobaczy, że nic nie rozumiem?
No i przede wszystkim nie mam co na siebie do tego teatru włożyć.
I tym sposobem unikamy jak ognia tego Aktywnego Uczestnictwa w Kulturze. Co najwyżej możemy włączyć telewizor i zadowolić się kulturą, a raczej tworem dla mas. Bezpiecznie w fotelu pozmieniać kanały i pobyć przez chwilę w jednym bądź drugim serialowym świecie, jakkolwiek by nie były one do siebie podobne, albo posłuchać niekoniecznie odkrywczych interpretacji, ale za to bardzo znanych utworów. A jak powszechnie wiadomo, ludzie lubią te piosenki, które znają …
Są też jednak pewne jednostki, – o czym donoszę z nieukrywanym zachwytem, które mają odwagę się z tą kulturą zmierzyć. Zdarzyło mi się na mojej zawodowej drodze spotkać ukształtowanych i całkiem dojrzałych ludzi, których ciekawość sztuki okazała się znacznie silniejsza niż kompleksy z powodu niewiedzy czy braku wykształcenia i z lekką nieśmiałością wprawdzie, ale z za to wielką determinacją pobierają na przykład lekcje gry na instrumencie.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW