Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Bośnia i Hercegowina, a przyszłość regionu
dodano 04.05.2008
Minęło już trochę czasu od chwili gdy w centrum Prisztiny tłumy skandowały na cześć wielkiego brata zza oceanu, ciesząc się z ogłoszenia niepodległości. Czarne scenariusze destabilizacji Bałkanów na razie nie spełniają się. Ale do czasu.
Inna jest sytuacja w Federacji Muzułmańsko Chorwackiej. Chorwaci z Hercegowiny są zadowoleni z istnienia Bośni. Mogą bezkarnie robić swoje ciemne interesy z kim chcą nie narażeni na żadne konsekwencje gdyż słabe bośniackie państwo nie ma możliwości zaprowadzenia kontroli na tym. Większość z nich posiada Chorwackie paszporty co pozwala im bez przeszkód podróżować po całej europie. Dlatego nie zajmują się za bardzo polityką swojej nowej ojczyzny tylko robią pieniądze. Muzułmanie za nie mają innej ojczyzny poza Bośnią. Dlatego cieszą się ze samostanowienia chociaż pewnie woleli by żyć w kraju bez Serbów i Chorwatów. Muzułmanów wspiera zachód i kraje muzułmańskie. Dziwna sytuacja. Kraje muzułmańskie chcą umocnić swoje wpływy i mieć przyczółek w europie. Zachód chce utrzymać spokój. Jednak trzeba przyznać ze muzułmanom wychodzi lepiej dbanie o swoje interesy. Budują szpitale, szkoły, przedszkola. To czego najbardziej potrzeba zwykłym ludziom. Ponadto otworzyły one swoje granice dla obywateli Bośni. Czyli odwrotnie jak UE która zamknęła się na obywateli stworzonego przez siebie kraju. Mówi się wiele o dawaniu perspektywy przyłączenia się do UE dla państw byłej Jugosławii. Jednak w tym samym czasie zamyka się dla nich szczelnie europejskie granice.
Paradoks. Dlatego Islam ma coraz większe wpływy niż zachód który jak w wielu sprawach działa bez planu i koncepcji. Jednak jest coś co sprawia że zachód che by takie niestabilne i słabe państwa jak Bośnia czy Kosowo istniały. Po prostu są one wspaniałym miejscem do robienia wszelkiego rodzaju interesów których nie można robić legalnie w świetle kamer. Tutaj można handlować wszystkim z każdym. Nawet z wrogiem. Tu spotyka się wschód z zachodem. A pomimo tego przecież nadal to Europa i można wygodnie tu przybyć. To jest korzyść z której wielkie korporacje i rządy zachodu nie chcą zrezygnować.
Jaka jest więc przyszłość Bośni i Hercegowiny i całego regionu ?
Na razie żyje się tu z dnia na dzień. Zachód nie ma planu. Nikt go nie ma. Na razie pompuje się miliony euro z kieszeni podatników unii ( przecież USA nie będą ponosić kosztów swojego działania ) by utrzymać względny spokój. Trzyma się też wszystkich pod lufami potężnych armii. Jak długo to może trwać ? Do końca świata. Nie można nikogo zmusić do miłości przy pomocy czołgów. Nie można też miłości kupić. Trzeba pozwolić ludziom żyć własnym życiem i pozwolić budować swoje państwo. Swoje nie znaczy na spółkę z wrogami. Niestety Jugosławii Tity już nie będzie. Mleko już się rozlało. Trzeba wysłuchać ludzi. Jak Serbowie chcą być w Serbii to niech będą. Lecz otwórzmy przed wszystkimi granice. Pozwólmy podróżować. Szwajcarzy mówią 4 różnymi językami i należą do 3 różnych narodów jednak nikt z nich nie chce walczyć ze sobą. I zbudowali kraj który jest wzorem stabilności i powodzenia. Bo zrobili to z własnej woli i czują się u siebie. Jeśli Bośniacy nadal będą czuli się zakładnikami zachodu żadna siła ich nie zmusi do kochania się nawzajem i czucia się jak u siebie. Inaczej wszystkie pieniądze pompowane w ten kraj będą wyrzucone w błoto a wojna wybuchnie tak szybko jak tylko wojska międzynarodowe się stad wycofają.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW