Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Zero tolerancji - zero wyobraźni.
dodano 08.12.2006
Wszyscy wiemy, że polską szkołę zalewa fala agresji. Pomysły Romana Giertycha to jednak półśrodki, która mogą skutecznie maskować skutki, odwracając uwagę od źródeł przemocy na gimnazjalnych korytarzach.
Być może. Jednak powrót rygoru to coś więcej niż system prewencji – będzie też pełnić rolę podejścia wychowawczego. Model oparty na autorytarnej kontroli będzie dostarczał uczniom ogólnych wzorców porządkowania relacji społecznych, a zatem będą go stosowali w procesie kształtowania zarówno swojego środowiska rówieśniczego poza szkołą, jak i w dorosłym życiu. Wzorce te zaś można sprowadzić – o ironio – do zinstytucjonalizowanej formy przemocy, gdyż ich skuteczność może być oparta jedynie na strachu przed konsekwencjami użycia siły i przymusu. Psychologowie bez większego wysiłku rozpoznają tu metodę warunkowania instrumentalnego negatywnego, która faktycznie pozwala na skuteczne wytresowanie zarówno szczura, jak i człowieka. Problem w tym, że w przypadku człowieka pozostawia po sobie ślad w postaci lękliwej i autorytarnej osobowości, ograniczonej inicjatywy, sztywnego sposobu myślenia i serwilistycznej postawy. Są to cechy, którym minister Giertych nadałby z pewnością jakąś wznioślejszą etykietkę (np. szacunek dla autorytetów lub wierność wartościom), jednak faktycznie jest to model mentalności, mający znaczny wkład w półwieczne trwanie systemu totalitarnego w Polsce, nie wspominając nawet o doświadczeniach bliskich nam geograficznie narodów. To typ osobowości, który nijak nie odpowiada na wyzwania dzisiejszej rzeczywistości, który nie pozwala na rozwinięcie kapitału społecznego koniecznego do przełamania gospodarczego i politycznego impasu dławiącego Polskę. Szkolny rygor faktycznie miałby szansę powstrzymać lawinę agresji w szkole, jest jednak propozycją zwalczania przemocy przez inny rodzaj przemocy – instytucjonalny. Nowe pokolenie uczniów zostanie zatem wychowane w duchu Młodzieży Wszechpolskiej, w przeświadczeniu, że trwanie społeczeństwa oparte może być wyłącznie na rozwiązaniach siłowych i podporządkowaniu sobie innych. Jedyna różnica między szkolnym, a pozaszkolnym wymiarem ich życia społecznego będzie taka, że w szkole będą takiej przemocy podlegać, a poza nią będą ją stosować. Jest to zaś dokładnie to samo czego uczą się teraz obserwując dziecięcy zamordyzm pośród rówieśników.
Jak to się robi
Wychowawczą przestrzeń szkoły należy wypełnić takimi rozwiązaniami, które pozwolą dzieciom poznać i opanować nieagresywne sposoby na porządkowanie zbiorowości, w których przyszło im żyć, czyli samoorganizujących się rówieśniczych społeczności. Muszą w praktyce doświadczyć ich bezapelacyjnej wyższości nad dochodzeniem swej pozycji społecznej i rozwiązywaniem problemów metodą pięści i upokorzenia. Ta oczywista wyższość harmonii nad terrorem jest dostrzegalna dla tych, którzy są zainteresowani wymiernymi skutkami obu rodzajów porządku, czyli jest widoczna dla każdego. Życie w zgodzie i atmosferze wzajemnego wsparcia opłaca się każdemu, kto w nim uczestniczy; życie w piramidzie strachu opłaca się tylko tym, którzy stoją na jej szczycie.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW