Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Mity i kity o Rumunii - próba obalenia stereotypów
dodano 12.05.2008
Statystyczny Polak myśląc o Rumunii widzi oczyma wyobraźni brudnawą grupkę Cyganów żebrzącą pod kościołem, gdzieś pomiędzy nimi Ceauşescu i ducha Drakuli, który dodaje widokowi grozy. Statystyczny Rumun myśląc o Polsce... nie myśli nic.
RUMUŃSKA SZTAMA Z ROSJĄ
W kwestii polskiego wyobrażenia stosunków rosyjsko – rumuńskich znalazłam najwięcej absurdów. Primo, są tacy (to nie żart!), którzy są przekonani, że Rumunia jest byłą republiką nieistniejącego już Związku Radzieckiego (w sumie może nie jest to aż tak szokujace, gdy przypominam sobie wypowiedzi niektórych studentów z innych krajów, którzy myśleli, że Polska też do ZSRR należała). A nawet jeśli przeciętny Polak wie, że Rumunia do ZSRR nie należała, to jakimś cudem uważa, że kraj był i jest pod dużym wpływem rosyjskim. Nic bardziej błędnego!
Do dziś z uśmiechem na twarzy wspominam pewną sytuację z naszego ślubu. Mój wujek, po wypiciu kilku głębszych, próbował przeprowadzić jakąś niezmiernie ważną dysputę z moim mężem. Mój małżonek zna język polski na poziomie „poniżej podstawowego”, podobnie jak mój wujek język angielski. Tak więc rozmowa, a raczej monolog mojego podpitego wujka odbywał się w osobliwej miksturze języka polskiego i rosyjskiego (gdyż był on przekonany, że większość Rumunów, podobnie jak spora część Polaków zna mniej więcej język rosyjski). Mój świeżo upieczony, lekko strapiony i zakłopotany małżonek nie zrozumiał prawie nic, w kółko tylko powtarzając niczym zaklęcie „dobra” i „dziękuję”. Wielu Polaków, szczególnie tych trochę starszych, jest przekonanych, że Rumuni rozumieją rosyjski. A jak nie rosyjski to jakieś mutacje białoruskiego czy ukraińskiego. Nawet moja mama, która także nie zna angielskiego, w akcie desperacji próbuje czasem powiedzieć coś do mojego męża po rosyjsku, mimo że tłumaczyłam jej wiele razy, iż nie tędy droga.
Co może zdziwić wielu, Rumunii z reguły władają biegle językiem francuskim. Był to, przez okres komunizmu ale także i po jego upadku, pierwszy obowiązkowy język obcy, wprowadzany już od podstawówki. Jest to konsekwencja bardzo dużego podobieństwa obu języków pod względem gramatycznym. Z punktu widzenia słownictwa, rumuński podobny jest też do języka włoskiego (ja, znając trochę język włoski, byłam w stanie zrozumieć coś rumuńskiego). Następny w kolejce jest oczywiście angielski, wprowadzany z reguły w liceum (obecnie to się zmienia). Nota bene, Rumuni władają angielskim w miarę swobodnie, także dzieki temu, że ich telewizja nie katuje widzów lektorem, ale napisami do zagranicznych filmów i seriali. Warto też dodać, że w języku rumuńskim (szczególnie w północno-wschodniej części kraju) funkcjonują też polskie słowa takie jak oficer, bagaż czy granica.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW