RASIZM i rodowód antynarkotykowej krucjaty
dodano 11.05.2009
Zakaz używania narkotyków w USA ma swe źródło w podsycanych antagonizmach rasowych, których głównym i najczęściej wykorzystywanym motywem był gwałt na białych kobietach. Dotyczy to w tym samym stopniu heroiny, kokainy i marihuany...
Podstawy prawne wprowadzenia zakazu używania narkotyków w USA miały swe źródło w podsycanych antagonizmach rasowych, których głównym i najczęściej wykorzystywanym motywem był gwałt na białych kobietach. Meksykańscy imigranci palący marihuanę i chińscy palący opium byli celem ataków społeczności białej, która formułowała oskarżenia o demoralizowanie i gwałcenie pod wpływem narkotyków amerykańskich niewiast. Ten sam zarzut dotknął ludności pochodzenia afrykańskiego, którą oskarżano o nadużywanie kokainy. Przełom XIX i XX w. cechował wzrost konfliktów rasowych między ludnością białą i czarną. Źródeł tych konfliktów dopatrywano się m.in. w kokainie. Określenie „cocaine crazed negro”, (czyli „nafaszerowany kokainą czarnuch”, a dosłownie: „oszalały przez kokainę czarnuch”) było powszechnie używanym wyrażeniem w doniesieniach prasowych, opisujących przestępstwa popełniane przez czarnych. Wśród policjantów w stanach południowych panowało nawet przekonanie, że do akcji z udziałem czarnych przestępców potrzeba kul większego kalibru, ponieważ normalne pociski nie są w stanie uśmiercić żadnego „nafaszerowanego kokainą czarnucha”.
Koniec XIX w. w Ameryce był więc okresem ścierania się dwóch odmiennych tendencji w sposobie postrzegania narkotyków. Jedna, przepełniona strachem, związana była z ewolucją stereotypu konsumowania narkotyku przez obcych, a więc ludzi „niecywilizowanych”. Druga natomiast, usankcjonowana obyczajowo, polegała na powszechnym i często nieświadomym stosowaniu narkotyków przez kobiety, mężczyzn i dzieci, w formie środków farmaceutycznych, reklamowanych jako „cudowne leki” eliminujące ból. W tamtych czasach głównym celem interwencji medycznych była przede wszystkim walka z bólem, a nie z przyczyną choroby (co zresztą pokutuje do dziś w biznesie medycznym, dla którego, nie generująca zysków profilaktyka jest ciągle tematem tabu). Narkotyki były często zalecane jako skuteczny sposób walki z alkoholizmem. Były wprost cudowne i dodawano je do wszystkiego. Coca-cola jest napojem powstałym na bazie kokainy, którą dopiero w XX wieku wyeliminowano ze składu produktu, pozostawiając jednak do dzisiaj ślad w nazwie, urosłej do rangi narodowej ikony. Pomysł wykorzystania kokainy do produkcji napoju nie był jednak w tamtych czasach nowością. Kokainie zawdzięczał swą bajeczną fortunę korsykański chemik Angelo Mariani, który od 1863 r. po obu stronach Atlantyku sprzedawał swoje legendarne kokainowe Bordeaux o nazwie Vin Mariani. Popularność trunku była spektakularna. Do grona jego najbardziej znanych miłośników należała władczyni Imperium Brytyjskiego, królowa Victoria, najsławniejszy amerykański wynalazca Thomas Edison czy papież Leon XIII, który wyróżnił wino złotym medalem watykańskim. Użyczył też swego wizerunku do plakatu reklamowego i publicznie przyznawał, że nie rusza się nigdzie bez butelki cudownego Vin Mariani. W drugiej połowie XIX w. w całej Ameryce kwitła też sprzedaż różnego rodzaju opioidów w formie patentowanych (czyli o nie ujawnianym na etykietach składzie) tanich leków przeciwbólowych, rozprowadzanych dyskretnie z wykorzystaniem nawet katalogów wysyłkowych. Najbardziej znanym wśród nich była alkoholowa nalewka opiumowa, zwana winem opiumowym lub laudanum. Jej popularność tłumaczyła niska cena. Przepisywano ją więc na wszystko, od bólu zęba, przez menstruację, po kaca. Takie cudowne środki podawano nawet małym dzieciom po kolacji na dobry sen. Dzięki nim dzieci nie płakały w nocy. Spały smacznie. Tak samo jak ich rodzice.
RASIZM i rodowód antynarkotykowej krucjaty - zobacz źródło
wróc do artykułów