Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Megersucht – nałóg chudości
dodano 11.05.2009
Miało to być zwykłe odchudzanie...
Najważniejszy dzień w jej życiu, a ona czuje się jak warzywo. Wiedziała, ze jak zawiedzie grupę, to zabije siebie i swoją najlepszą przyjaciółkę. Ospałym krokiem poszła do kuchni. O dziwo przy blacie siedziała mama. Ta, która nic nie widziała. Dla której to było zwykłe zmęczenie szkoła, treningami. Która nie widziała, ze 63% dziewcząt nie toleruje swojego ciała i właśnie w tej statystyce znajduje się również jej pociecha, dla której ostatnio nie miała czasu. Zrobiła córce kanapki Pierwszy raz od prawie roku. Na ich widok Amelia uśmiechnęła się jak małe dziecko. Kiedy ona miała cokolwiek w ustach? Tego nawet sama nie wiedziała. Już nie pamiętała jak smakuje chleb, ogórek, sałata. Po zjedzeniu kanapki i zapchaniu żołądka w podświadomości biła się sama ze sobą. Zrobiła coś, co było dla niej zdradzeniem Any. Pobiegła do łazienki, tłumacząc się, że musi wziąć prysznic. Odkręciła wodę i uklęknęła przy sedesie. Tak szybko jak ów kanapeczkę zjadła, tak szybko ją zwróciła. Ona i jej sumienie było czyste, a wieczna przyjaciółka była zadowolona. Wykąpała się – tak jak powiedziała mamie – i razem z nią w ciszy pojechała do hali.
Trybuny były pełne kibiców. Wszyscy tylko czekali na wielkie starcie dwóch najlepszych klubów w regionie. A ona z numerkiem 3 nie mogła zauważyć nikogo znajomego. Wszystko przed oczami jej wirowało. Pierwszy set spaliła, kolejny również. Trenerowi opadały ręce, a dziewczyny z drużyny nie mogły uwierzyć. „Wiedziałam, że jak teraz nie przebiję piłki przez siatkę, to będę skończona w mojej szkole sportowej. Musiałam dać z siebie wszystko” – wspomina dziewczyna. Skoncentrowała się i… piłkę odbiła, ale sama zemdlała. Ludzie nie mogli ją ocucić. W ciągu 15 minut pojawiła się karetka, która chorą wzięła na sygnale do szpitala. „Obudziłam się po kilku godzinach. Nie wiedziałam gdzie jestem. Obok mnie stała mama. Płakała. Spytałam się jej co się stało, a ona odpowiedziała mi, że damy sobie radę, tylko muszę się wyleczyć. Ale z czego miałam się wyleczyć? Po krótkiej chwili lekarz oznajmił mi, że mam anoreksje, w tamtej chwili waga pokazywała 43 kilo. Nie mogłam w to uwierzyć. Płakałam” – mówi 18latka.
Po tym zdarzeniu dziewczyna została skierowana do Intensywnej Opieki Społecznej. Z pobytu w szpitalu mało pamięta. Chociaż minęło roku od tego wydarzenia i w chwili obecnej ważny 58 kilo i nadal jest pod opieką specjalistów. Jak na razie nie chce zrezygnować z ich pomocy. „Czego podczas choroby się nauczyłam? Tego, że trzeba zaakceptować swoje ciało i cieszyć się z tego co się ma, bo można to stracić. Ja straciłam przyjaciół i chłopaka. Teraz, wiem, że mogę na nich liczyć i rozumiem, że odeszli ode mnie. Kontakty z mamą się poprawiły. Możemy rozmawiać ze sobą godzinami, a z na twarzy wiecznie widnieje nam uśmiech i częściej jemy wspólne posiłki, a nawet nasze ulubione lody truskawkowe polewą toffi.”.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW