Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Szkodliwość społeczna organizacji wymiaru sprawiedliwości ?
dodano 16.05.2008
"Nie jesteś jednak tak bezwolny, a choćbyś był jak kamień polny, lawina bieg od tego zmienia, po jakich toczy się kamieniach" - Czesław Miłosz
W Ministerstwie Sprawiedliwości, zdominowanym obecnością sędziów, postanowiono rzekomo docenić rolę kuratora sądowego działającego w otwartym systemie resocjalizacji, którego głównym odtąd zadaniem miało być przeciwdziałanie przestępczości. W efekcie uchwalono ustawę o kuratorach sądowych z dnia 27 lipca 2001 (weszła w życie z dniem 1 stycznia 2002r.). Fakt ten, naczelnik wydziału do spraw kurateli rodzinnej w Ministerstwie Sprawiedliwości a zarazem sędzia sądu rodzinnego, dr Krystyna Gromek uznała za „prawdziwy sukces społeczny zarówno w mikro-, jak i makroskali”. Czy aby na pewno można mówić dzisiaj o sukcesie? Niebawem upłynie dwa lata od wejścia w życie, rzekomo rewolucyjnej ustawy. Czy widać dzisiaj jakieś jej pozytywne efekty? Wydaje się, że dopóki wykształcenie prawnicze będzie uprzywilejowane w polskim życiu społecznym, kosztem ciągłego upośledzania przez decydentów wykształcenia socjologicznego, dopóty na poprawę jakości życia społecznego trudno będzie się doczekać.
Socjologia jest nauką o społeczeństwie, jego strukturze i prawach rozwoju, o formach i przejawach życia oraz współżycia grup społecznych, wzajemnych relacjach między ludźmi. Jednakże jest ona w gruncie rzeczy krytycznym ujęciem życia społecznego, podważa obiegowe opinie o funkcjonowaniu różnych zjawisk, dlatego irytuje wielu ludzi, szczególnie tzw. ludzi władzy.
Czy można żyć bez socjologii, pewnie można, ale czy warto!? Jeżeli chce się zachować człowieczeństwo, nie warto! Socjologia próbuje nam wskazać, co jest lepsze; co powinniśmy wybrać, a co odrzucić, jak zorganizować życie społeczne, aby było ono możliwie sprzyjające rozwojowi wszystkich ludzi, czyli „pro publico bono” (dla dobra publicznego).
Dzisiaj krajem rządzi się jedynie z dwóch perspektyw, prawniczej i ekonomicznej, czy to jednak nie za wąskie spojrzenie na, tak szerokie i bogate w zawiłości, życie społeczne. Obecnie wyraźnie widać, iż prawnicy ustawili sobie podium, obwarowali się w korporacjach zawodowych i zaciekle walczą o utrzymanie przywilejów (niekorzystnych, a wręcz szkodliwych społecznie, a na pewno rażąco łamiących zasadę pro publico bono). Tej grupie odpowiada status quo i dzierżenie złotego worka przywilejów, intratnego biznesu, kosztem przeciętnego Kowalskiego, którego pozbawiono ochrony przez prawo i dostępu do prawa.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW