Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Uważajcie nawet na kota w butach!
dodano 18.05.2009
Pierwszy sławny rzut butem odbył się w Iraku i obuwie było mierzone nie tyle na stopę schodzącego z firmamentu prezydenta G.W. Busha, lecz było plasowane w cokolwiek wyższe partie ciała przywódcy USA.
Podobno najwięcej odrzutów w dziedzinie wizowych podań mają nasi rodacy z rejonu Podhala. Jeśli jednak udałoby się komuś stamtąd dotrzeć do Stanów, to mógłby ludowym kierpcem obrzucić (już kolejnego) prezydenta tego wielkiego państwa. Ponieważ mężczyźni noszą zwykle kierpce koloru czarnego, to byłoby nawet "pod kolor" - robota na czarno, takież kierpce i... prezydent. Co socjologicznie ciekawe - góralki noszące zwykle jasne kierpce nie byłyby posądzone o dyskryminację rasową, gdyby celowały w białego prezydenta, czego nie można byłoby powiedzieć o góralu, który ciemnym kapciem namierza czarnego szefa USA. Pechowiec, który podczas kolejnych wizowych zmagań w Warszawie otrzymałby negatywne wieści, dodatkowo rozsierdzony bezzwrotnym skasowaniem opłaty wizowej, mógłby choć w ichniego ambasadora cisnąć podhalańskim kierpcem, aby jakoś odreagować różnice w przydzielaniu wiz i podział narodów na lepsze i gorsze.
Naszych mogą wspomóc ciemiężeni Indianie (albo potomkowie, którym taki ucisk się przypomni) i to... mokasynami. W końcu obecny prezydent Obama, to dla nich w pewnym (historycznym) sensie najeźdźca i okupant. Bierny bo bierny, ale zawsze... No i ów czerwonoskóry lud jest kulturalniejszy od naszego - oni obrzucają interlokutorów mokasynami (po indiańsku - mockasin, mawhcasum, mocussinass, mockussinchass), my zaś (do rymu) nieeleganckim słownictwem, najczęściej potomkami niezbyt szlachetnych pań, czyli niemal skórysynami (niewykluczone, że 'moka' to 'skóra' z jelenia, łosia, wapiti albo bizona).
Odwiedzając Belgię należy uważać na osiadłych tam Rosjan ożenionych z Walonkami - oni mogą obrzucić dostojnika walonkami, czyli obuwiem o skórzanych spodach i wojłokowych cholewach. O, cholewa! Tradycjonaliści zamiast skarpetek używają onucek, zatem uwaga na wewnątrzobuwnicze niespodzianki! W Kraju Kwitnącej Wiśni Japoni* mogliby obrzucać dyplomatów japonkami.
Najbezpieczniej jest przebywać pośród baletnic. Obok artyzmu bijącego od pań, nic złego nie może vipa spotkać - baletka (inaczej pointa) nie może być użyta jako broń bijąca, bowiem troczki (wstążeczki) podczas lotu stawiają znaczny aerodynamiczny opór, co skutecznie wybija narzędzie niedoszłej zbrodni z planowanego lotu, którego trajektoria gwałtownie gaśnie (zwykle w pół drogi).
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW