Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Marsz “równości” w Krakowie
dodano 20.05.2009
Z opóźnieniem postanowiłem w końcu skomentować opisywany we wszelakich mediach twór nazywany marszem równości - a ostatnio mający miejsce w Krakowie.
Podsumowując - jeśli ktoś uważa samego siebie za osobę całkowicie normalną - nie przeszkadza innym tylko żeby zrobić wokół siebie szum medialny. Nie wykrzykuje bezsensownych haseł - mogących równie dobrze dotyczyć zbierania znaczków. Nie afiszuje się ze swoją “oryginalnością” ( Swoją drogą - gdy ze swoją drugą połową poruszam się po mieście, również unikamy “ślimaczenia się” w miejscu publicznym - mając wzgląd na odczucia innych. To chyba kwestia zachowania jakiegoś poziomu kultury. ) zmuszając innych do przyglądania się różnego rodzaju zachowaniom.
Jako ciekawostka - proponowana nowelizacja kodeksu karnego ma nieść ze sobą m. in. kary za grożenie i przemoc wobec mniejszości ( jakiekolwiek by nie były ). Czyżby pobicie geja - dlatego że zachował się jak ostatni cham wiązało się w przyszłości z większą karą niż pobicie w podobnej sytuacji osoby heteroseksualnej? Myślicie że nie? Wystarczy że ów homoseksualista podczas składania zeznań powie, że “czuje że to dlatego, że jest inny”.
Zatem - dołączając do powszechnej potrzeby walczenia o swe prawa - żądam równych uprawnień dla pracowników sektora IT, postrzeganych przez większość społeczeństwa jako typowi dziwacy, słabeusze oraz osoby nie potrafiące nawiązać żadnego kontaktu z osobami płci przeciwnej. Więc.. kiedy parada?
Osobom wątpiącym w nadużywanie prawa przez mniejszości polecam google i wyszukanie słów gej, odszkodowanie. Najciekawsze z nich:
- Microsoft zablokował konto użytkowniczce Xbox’a, która w swoim profilu wpisała że jest lesbijką. Skończyło się pozwem. Przecież każda osoba w każdym profilu wpisuje swoje preferencje seksualne, tak? Nie.
- Pracownik Microsoftu domaga się odszkodowania za homofobiczną atmosferę w pracy. Jedyne 45 tysięcy funtów. Podobno cierpi na depresje i musiał poprzestać na połowie etatu - ponieważ dostaje maile podpisane “gay Jim”. Oczywiście - każdy sposób na dorobienie jest właściwy. Pytaniem jest - jak często ów Jim afiszował się w pracy ze swoimi skłonnościami. Skoro chciał, aby wszyscy wiedzieli o jego preferencjach - w końcu dopiął swego, a teraz ma pretensje.
- Izraelski homoseksualista został zrugany na kąpielisku, przez ratownika - za “wymianę czułości z przyjacielem”. Ratownikowi nie spodobały się pocałunki i objęcia. Skończyło się na wypłacie odszkodowania. Pytaniem jest - za co to odszkodowanie?
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW