Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Jeśli antyliberalizm, to również gospodarczy!
dodano 26.05.2008
Jako zwolenniczka teokracji i prawicowego autorytaryzmu, uważam, że państwo powinno mieć wiele do powiedzenia w kwestii ekonomii. Najlepiej, by opiekowało się obywatelem tak, jak rodzice opiekują się dziećmi...
Niektóre osoby, komentujące mój poprzedni tekst, stwierdziły, iż silna pozycja państwa prowadzi do zniewolenia obywatela. Hmmm... W ustroju, który ja proponuję, obywatele wcale nie są ubezwłasnowolnieni! Czym jednak jest sama wolność? Czy ma ona coś wspólnego z takimi zgubnymi ideologiami, jak liberalizm czy libertynizm? Spróbujmy się zastanowić!
Najprościej powiedzieć, że wolność to możliwość podejmowania decyzji i nie ponoszenia za to żadnych konsekwencji. Jeśli ktoś może np. wybierać między frytkami a kluskami, to znaczy, iż pozostawiono mu "wolną rękę". Oczywiście, nie jest to żadną regułą, bowiem istnieje coś takiego, jak "dobrowolny przymus". Oznacza to, że np. uczeń, zmuszony do zdawania matury z chemii LUB biologii, nie jest do końca wolny. Tak samo jest w przypadku więźnia, któremu wspaniałomyślnie pozwolono wybrać celę.
Wolność to możliwość czynienia wszystkiego, co jest zgodne z ponadczasowym i niezmiennym prawem naturalnym (moralnym). W momencie, gdy łamiemy to prawo, stajemy się niewolnikami swojej złej woli (kradzieże, oszczerstwa, spiski), prymitywnych instynktów (rozpusta, obżarstwo), a nawet głupoty (sięganie po niebezpieczne i uzależniające używki). Wyznawcy liberalizmu i libertynizmu twierdzą, iż realizowanie zasady "róbta co chceta" czyni ich wolnymi. To mit, ponieważ stają się oni niewolnikami własnych (nieraz niemoralnych!) kaprysów. Mówiąc językiem ludzi wierzących, życie według zasady "róbta co chceta" to "niewola grzechu", "szatańskie sidła".
Czym więc jest prawdziwa wolność? Brakiem zniewolenia. Brakiem nałogów. Wolnością "od czegoś". Wolnością od zła!!! Radykalny antyseksualista, który wyrzekł się stosunków płciowych lub współżyje wyłącznie w celach prokreacyjnych, jest wolny od nieczystej i uzależniającej sfery życia. Osoba, która nie pije alkoholu, jest wolna od nałogu pijaństwa oraz jego negatywnych skutków. Ktoś, kto nigdy nikogo nie zabił (nawet w formie eutanazji, aborcji czy kary śmierci!), jest wolny od nieusuwalnego piętna hańby*. Szkoda, że od czasów oświecenia niewielu ludzi potrafi to zrozumieć...
To wszystko, co chciałam napisać na temat mojej orientacji gospodarczej oraz pojęcia wolności. Jestem przeciwniczką liberalizmu. Kiedy dowiedziałam się, że kapitalizm to inaczej "liberalizm gospodarczy", spojrzałam nań krytycznym okiem. Cieszę się, iż poświęciliście chwilkę na poznanie wyciągniętych przeze mnie wniosków. Może moje słowa dadzą Wam do myślenia?...
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ